Graffiti Van i typografia naszych ulic
Jak jest ktoś komu chwilowo znudziło się przeglądanie zdjęć nagich panien, może dla urozmaicenia pooglądać sobie z nami zdjęcia graffiti (i nie tylko). Redakcja wyszperała dla Was kilka smakowitych kąsków. Dzisiaj prezentujemy rzut pierwszy, w którego skład wchodzą inspiracje kryjące się pod ciekawie brzmiącymi tytułami, czyli: Graffiti Van i Typografia Naszych Ulic. Materiały, do których linkujemy nie są fotografiami z polskiego podwórka, myślimy jednak, że tym bardziej są one kuszące. W końcu ani graffiti, ani tagi, nie mają granic terytorialnych, podziałów. No i o to chodzi.
1. Graffiti Van

To prawda. Samochody wieją dziś kompletną nudą. Jeśli już noszą na swych karoseriach jakieś emblematy, to są nimi: brud, korozja, albo durne nalepki reklamowe. Van noszący na swych rysach znamiona graffiti wygląda dostojnie, dumnie, oryginalnie. Sprawdźcie więc- co wrzucone zostało na Vany: http://www.flickr.com/groups/graffitivan/pool/
2. Typografia naszych ulic

Czcionka, krój pisma, szyldy, znaki, napisy na murach, graffiti. Są wszędzie którędy przechodzi lub przejeżdża człowiek. Czasem podkreślają i potęgują syf, czasem dekorują. Czasem wprowadzają chaos i nieład. Czasem zaprowadzają porządek- są spójne, wtopione w otoczenie, są jego częścią. Czasem przechodzimy obok nich zupełnie obojętnie. Innym razem pobudzają naszą wyobraźnię. Chcąc nie chcą są to ślady po nas, ślady którymi staramy się coś zaznaczyć, podkreślić, wykrzyczeć. Wyznają naszą nieobojętność, lub kompletną ignorancję. Stanowią zastygłą wyrzuconą z siebie bombę emocjonalną – takimi słowami z grubsza można określić: typografię naszych ulic.
Oto kilka z serii linków:
http://www.flickr.com/groups/typographicdecay/pool/
http://www.flickr.com/groups/stencils/pool/
http://www.flickr.com/groups/93092745@N00/pool/
Powiązane artykuły:




7 komentarzy
3.31.2010
Bardzo zgrabnie ubrałeś to w słowa. No i fajny tytuł wpisu. Lubię takie klimaty, lubię czasem zapuścić się w miejsca, gdzie panuje przysłowiowy hardcore. Lubię znamiona odciśniętego na murach czasu.
3.31.2010
@marian, dzięki. Też kręcą mnie takie klimaty miejskie. Wszelkiego rodzaju ślady.
3.31.2010
Te słupki ze wstępniaka posta są sexy:-)
3.31.2010
Osobiście lubię czasem popatrzeć na podobne formy artyzmu. Ze smutkiem jednak, trzeba przyznać, że na murach naszych miast na jedno warte uwagi graffiti przypada milion CHWDP, JP etc. trochę to żenujące.
4.1.2010
@Piotr Bujok, zgadzam się z tobą. CHWDP i JP, to przegięcie. Jeśli chodzi o pisanie po murach to nie jestem za tym. Nie jestem też za mazaniem po zabytkach. Jest jednak coraz więcej miejsc wydzielonych do legalnego użytku. Raj dla grafficiarzy. Myślę, że zainteresowanie graffiti bardzo spadło. Szkoda, bo nawet jak ludzie zwą to wandalizmem, to jest to przejaw sztuki – wyrażania siebie. Często się przecież zdarza, że grafficiarze, w celu zwiększania umiejętności sięgają po książki o malarstwie, łykają teorię, potem decydują się na ASP, albo realizują się w grafice komputerowej. Szablony też lubię, jeśli niosą w sobie przesłanie, np. „Gdyby wybory miały coś zmieniać, już dawno byłyby zakazane”.
4.1.2010
Ciekawe zestawienie, lubię oglądać takie serie obrazów zebrane w jednym miejscu – a nuż się coś przypomni jak będę szukał inspiracji? ;]
4.2.2010
@Tomasz Kowalczyk, no czasami warto popatrzeć sobie na sztukę miejską. Sam uwielbiam dobre graffiti.