Jak wycenić projekt logo? Temat pod dyskusję
Nie wiem czym kierują się projektanci, którzy wyceniają swoje prace tego typu na kwotę pomiędzy 80-300 zł. Nie wiem też, czego w tej kwocie oczekują ich klienci? Czym to jest więcej jak nie psuciem rynku? Nie wiem. Może więc Wy będziecie wiedzieć?
Drogi kliencie
Przyjmując efekt pracy po tak niskiej cenie musisz uwzględnić fakt, że otrzymasz logo w większości przypadków bazujące na darmowym foncie. Projektantowi nie kalkuluje się dokonywanie zakupu płatnej czcionki na ten cel, bo za świetny pod względem jakości font musiałby jeszcze do interesu dopłacić. Nie ma też się czemu dziwić, jeśli projektant wykorzysta do tego celu bazę darmowych kształtów, a w efekcie otrzymasz coś powtarzalnego, robionego w pośpiechu. Za tą cenę (również) Twoje wołanie o wizualizację jest skandalem.
Ile powinien kosztować projekt logo?
Moim zdaniem projektu logo nie powinno wyceniać się na kwotę poniżej 2000 zł, a poświęcony na projekt czas powinien wynosić ok. 7 dni. W ramach tego klient powinien otrzymać logo, ( profesjonalny sygnet, logotyp i tagline) wraz z wizualizacją logo na różnego rodzaju produktach, od wizytówek i kopert począwszy, na kubkach, długopisach i samochodach skończywszy. Cena ta powinna wzrastać proporcjonalnie do majętności klienta.
Klient tu krzyknie
„Panie, nie szalej pan! Każdy głupi potrafi napisać sobie nazwę w Corelu, a pan tu z taką ceną wyjeżdża?”
A nazwy takie jak NewsWeek, Przekrój, Wprost, Wyborcza, Era, Plus, to czym są napisane? Palcem? Krwią z tego palca? Syropem z cebuli?
Istotne jest to, by dokonać wyboru odpowiedniej czcionki, odnajdującej się w estetyce branży. Równie istotne jest to, aby utworzyć sygnet będący trafnym skrótem definiującym przedmiot działalności. Proste? Nie sądzę.
W przeciwnym razie są efekty typu, baner salonu fryzjerskiego, w którego skład wchodzi wypisz wymaluj napis „salon fryzjerski” napisany gotyckim fontem w kolorze białym, na czarnym tle, co z daleka patrząc jednoznacznie kojarzy się z przedsiębiorstwem pogrzebowym.
Potem są kwiatki typu, kto z kogo rżnął, bo firma podobna z logosa do firmy, gdyż projektanci używają zbliżonych fontów i kształtów aktualnie robiących furorę. Potem się takie buble zastrzega i takie to wszystko nijakie.
Bo nikt za logo tyle nie zapłaci
A gdy firma, dla której logo stworzyłeś pięknie skrzydła rozwinie i Twoje dzieło dumnie na piersi będzie nosić zawsze i wszędzie, Ty będziesz pukać się w czoło, nie mogąc znieść myśli, że oddałeś im ten magnetyzm za marne złotówek 200.
Kto kryje się za projektami za grosze?
Aby była jasność warto wspomnieć, że projekty wychodzące z ramienia jednego czy drugiego projektanta po zaniżonej cenie nie muszą być z natury złymi. Za to należy uwzględnić fakt, że często osobami oddającymi przedmiot zlecenia za bezcen są osoby, które nie osiągnęły pełnoletności, bądź ją osiągnęły, lecz nie muszą się utrzymać. Zarabiają na piwa, imprezy, jeansy. Są w posiadaniu legalnego oprogramowanie, lub nie są. Być może projektują na open sourcowych programach. Nie widziałem za to firmy, która zdolna by była wykonać projekt logo za 200 pln. Minimalna cena za logo zaprojektowane przez firmę to koszt rzędu 1000 zł.
Znaczenie logo
[Tak wypadło, że najpierw pieniądze. Potem sens i jakość. Psia kość!]
Logo jest najważniejszym elementem wizerunkowym każdej działalności. Ktoś zaprzeczy? Co więcej, życie logo jest znacznie dłuższe niż życie projektu na rzecz internetu, projektu ulotki, plakatu itp. Projekt logo jest wszędzie. Na produktach, na szyldach, samochodach, wizytówkach. Czyli jego przeznaczenie jest znacznie szersze niż internet. Do tego owe logo musi wyglądać dobrze zawsze i wszędzie. Bez względu na to gdzie je umieszczono, bez względu też na to w jakiej jest wielkości.
Podsumowanie
Być może ktoś z Was wykrzyczy tu, że na nasze realia wycenianie logo na kwotę 2000 zł+ jest absurdalne, bo nikt za to tyle nie zapłaci. Ale jak nie zapłaci bo nie ma, to skąd ma na otwarcie biznesu i po co za biznes się zabiera? A jak się na wstępie zabiera po łebkach, to jak tym sposobem chce zawojować świat?
Powiązane artykuły:




67 komentarzy
6.10.2010
Racja. Obniżanie cen logotypów jest głupie, bo niszczymy rynek i klienci zaczynają się przyzwyczajać do niskich cen. Projektowanie, zajęcie jak każde inne za które możemy zabrać grubą kasę. Logo firmy widnieje wszędzie gdzie ona się pojawi, meetingi, reklamy, produkty itd. Logo staje się rozpoznawalne i z dnia na dzien to ono ma coraz większą wartość i to dzięki niemu wiemy co to za firma.
6.10.2010
@sebek, najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że to sami projektanci są sobie winni. Sami psujemy sobie rynek. Jasne, że w branży jest obfita konkurencja, ale branża projektowa to nie zrobotyzowana linia produkcyjna. Trzeba się cenić, trzeba zarabiać tyle, żeby się rozwijać.
6.10.2010
Oprogramowanie też nie jest rozdawane za darmo na ulicy. Klient wyobraża sobie, że my sobie poklikamy gdzieś tam w jakimś tam programie i już, wszystko. Podsyłamy i chcemy kosmiczne pieniądze. „Eee, takie coś to ja sam sobie moge zrobić” – „To czemu nie zrobiłeś?” hehe : ) Generalnie dobór fonta to bardzo ważna sprawa, fonty tak jak wspomniałeś też nie są darmowe i musi to nam się opłacać.
„Trzeba się cenić, trzeba zarabiać tyle, żeby się rozwijać.” Najważniejsze
6.10.2010
@sebek, generalnie wkurzające jest to, że wszyscy chcą usługi za parę groszy, a najlepiej za free. Klientom projekt logo wydaje się czymś dziecinnie prostym. Będzie jeszcze jakiś obszerniejszy wpis o podejściu samych klientów.
Jest tak jak piszesz „takie coś to ja sobie sam mogę zrobić”, warto jeszcze dodać, o kombinatorce w stylu: Ty mu pokażesz koncepcje, za które chcesz skasować godziwe pieniądze, on zrezygnuje z Ciebie, a odda projekt synkowi brata, jeśli tylko będzie potrafił zrobić coś zbliżonego do tego co mu pokazałeś.
Podążając dalej tym tropem, jeśli ktoś się ceni nisko i chce oddać źródła za te 300 pln, a klient przyjmie projekt, ale nam nie zapłaci, to o co będziemy się sądzić?
6.10.2010
Jestem z podkarpacia, i taka cena za logo to u nas czysty absurd.
Klienci(mam na myśli małe firmy i średnie firmy) mają przeświadczenie, że „takie coś”(czytaj: logo) to od 100 do 500 zł max. Niestety… :/ Małym firmom się nie dziwię. Kiedyś miałem „przyjemność” projektować stronę www dla firmy, która miała kapitał zakładowy na poziomie kilku mln zł, ale jak przyszło do negocjacji ceny, wówczas okazało się, że 100-200 zł za poprawki to wielki problem. Projekt oczywiście nie powstał.
Boleje nad tym bardzo, ale tak jest. Czasem cena 500 zł za projekt graficzny www przyprawia o palpitacje serca.
Głównie bierze się to z tego, iż w połowie lat 90-tych robiono „stronki” za 200-300 zł we FrontPage-u. Niektórzy zatrzymali się na tym etapie, i tym poziomie rozumowania.
6.10.2010
Znalezione na komixxach: http://komixxy.pl/uimages/201005/1274133699_by_danieldudzic_500.jpg
6.10.2010
@Rafał, no bo takie wśród klientów są opinię, że wszystko co niby jest projektowane, powstaje na generatorach. Generatory z kolei są dostępne powszechnie. Wystarczy poszukać i machnąć, wysilić się trochę. Tylko dla potencjalnego klienta ten jego wysiłek, ten wkład czasu jest warty więcej niż te 500 pln, skoro się do tego nie kwapi. My za to mamy dawać ciała za mniej niż 500 pln.
Przecież jak normalnie tak żyłują na każdym groszu, to powinni też na generatorku pojechać wszystko rach ciach i po krzyku. Nikt by im nie musiał bajeczek pisać. Jak człowiek sam się za coś nie weźmie to nigdy nie będzie wierzył w to ile praca jest warta.
6.10.2010
@plinard, dzięki za linka, naśmiałem się. To powinni zobaczyć wszyscy klienci:)
6.10.2010
Średnio się zgodzę z tym psuciem rynku cenami. Przecież to nie jest tak, że ten co robi za 50zł odbiera klientów temu co robi za 2000zł. To są zupełnie inne grupy docelowe. Psują to oni może zaufanie i jakość. Po jakimś czasie ten co zamawiał za 50zł, dorobi się i pomyśli o np. profesjonalnej stronie i przyniesie Ci to logo… i to jest klops
Z tym braniem grubej kasy to też nie jest tak, że „brałbym sobie miliony jakby nie oni”. Myślę, że jest niewielu projektantów (pomijając tych z najwyższej półki) którzy biorą kasę za fejm.
Moim zdaniem cena jest wynikiem pracochłonności, pomijam dłubanie w programie (narzędzia trzeba znać), ale wszystkie prace przygotowawcze, kontakty, rundy poprawek to przecież spora część kosztów. O dziwo wraz z rozwojem umiejętności ten czas się wydłuża, co skutkuje oczywiście lepszym i bardziej dopasowanym produktem, ale też wyższą ceną.
Paradoksalnie może się okazać, że ten co robi za 50zł (w 15min) ma na tym 200zł/h, a Ty robiąc za 1000 ledwo dobijasz do 30-50zł/h.
Przenosząc to na inny grunt czy lupeksy psują rynek Wranglerowi? No nie… już chyba nie będę pisać dlaczego
6.10.2010
plinard, właśnie wklejałem link do tego żeby umieścić w komentarzu, ale dobrze, że zobaczyłem go wcześniej. Co do tego komixxu to chyba każdy musi go zobaczyć : )
6.10.2010
tak.. niestety .. klient myśli że pod „rysowaniem logo” kryje się kilka minut pracy i dodanie kolorów + wpisanie kilku liter. Czyli czasowo może 2 -3 h. A przecież tutaj ważny jest koncept. Często masa szkiców z którego na koniec zostaje jeden. Analiza firmy i jej celów. Umiejętność posługiwania się semiotyką , kolorami, i liternictwem. Czasem trzeba to klientom wytłumaczyć chyba, czym się różni logo zamówione u zawodowego projektanta, a logo zamówione na Allegro za 30 zł w promocji. I na cenę wpływ ma, też jednak rzeczywistość, czyli z jakimi klientami się pracuje. Wielu firmom nie zależy na wydaniu dużej ( wg nas rozsądnej kwoty ) na logo. To nie chodzi o to, że firmy nie stać na logo w rozsądnej cenie, firma po prostu nie che wydać „tyle kasy” na rysuneczek.
Ale tutaj pojawia się już kwestia świadomości / lub jej braku jeśli chodzi siłę i wartość dobrego projektowania. O ! pojawił się scrollbar po prawej , czas kończyć. Pozdrawiam
6.10.2010
Nie ma co gdybać nad poziomem intelektualnym większości „przedsiębiorców” w Polsce. Wszystko chcą za grosze, ale tak żeby było dobre i raziło po oczach kolegów i konkurencję.
No i na koniec mój żelazny cytat, wygrzebany jakiś czas temu z maila: „Przecież Pan się tylko pobawi chwilę w programiku i stronka jest… Eh, czuję, że niezbyt Pau uczciwy, jak taka cena… Żegnam”. A pomyśleć, że dwa lata temu śmiałem się z ludzi narzekających na klientów :]
6.11.2010
W praktyce, w moim przypadku, wygląda to tak, że logo jest przeważnie robione „przy okazji” strony www, folderu itp. Wiele ich w życiu nie zrobiłem co prawda, max chyba 500 zł udało mi się zainkasować. 2000zł to jakaś abstrakcja dla mnie
Pozdrawiam!
6.11.2010
@Websta, wiem, że logosy to w 90% koncept i można mieć lot, w 15 minut trafić dokładnie w to o co chodziło. Ale to się zdarza rzadko, w większości przypadków trzeba się przed kompem trochę zakisić. Masz racje z tym, że ktoś kto robi za 5 dych nie konkuruje z tym co robi za 1000pln, bo mają klientów w różnych segmentach. Tylko jest pewien problem, jak koleś z grubym portfelem dowie się o tym, że logosy śmigają za 50-200 to za wycenę na poziomie 1000-2000 parsknie śmiechem.
Wątpię, żeby ważne były dla niego detale i różnice. Dużo ludzi nie czuje estetyki. Za to cena potrafi przemówić do wyobraźni.
6.11.2010
@dotworker, racja, racja. Mi tylko raz udało się dowieść temu, że projekt wart jest swojej ceny. Była to trochę zabawa w kotka i myszkę, masa poprawek, byłem młody i głupi. Takie zlecenie, walka na wyniszczenie. Uparłem się i postanowiłem, że skończę projekt, ale pod okiem zleceniodawcy. Była taka możliwość, więc wykorzystałem to i klient już inaczej gęgał.
6.11.2010
@Tomek Buszewski, cytat bardzo mocny i bardzo prawdziwy. W taki właśnie sposób bardzo wielu klientów postrzega pracę projektantów = cwaniaczków. Może jak firma jest duża, ma dział marketingu, to może oni jeszcze jakoś są w stanie wpłynąć na sposób postrzegania elementów wizerunkowych przez ich szefa. Ale jeśli firma nie posiada takiego działu, to bardzo rzadko klient „trybi” w tych obszarach. No chyba, że był na darmowym szkoleniu unijnym i dostał kajet odnośnie kształtowania wizerunku w internecie, marketingu i reklamy. Z takimi kajetami też do mnie przychodzili, i wierzyli w te frazesy jak w słowa Biblii.
6.11.2010
@Pancho, 500 pln, ale za samo logo, czy za logo + folder?
6.11.2010
Naszą cechą narodową jest szukanie winnych. Wiadomo, że trzeba znać swojego wroga, ale co dalej. No właśnie i tu kończy się nasze „działanie”, a powinno zaczynać.
W każdym biznesie są czynniki zewnętrzne, na które nie mamy wpływu i trzeba sobie z nimi poradzić. Oczywiście najlepiej zrzucić winę na innych i rozłożyć ręce (w stylu tych chłopaków z ul. Wiejskiej w Warszawie, no może nie do końca, bo im i tak zapłacą). Dążę do tego, że należy szukać rozwiązań, które leżą w zasięgu naszych możliwości.
W każdej branży są kolesie działający na zasadzie „f**k and run”, ale wiadomo, że działanie na odpierdziel to nie jest budowanie sobie świetlistej przyszłości.
Ja naprawdę rozumiem ten problemy, bo mnie też on dotyczą, jednak nie rozumiem tego podejścia. No chyba, że przyjmiemy założenie, że jednak da się zrobić dobre logo za 50zł? Jeśli się nie da, to nabywca prędzej czy później i tak będzie musiał zamienić bubel na profesjonalny projekt. Nie jest też tajemnicą, że ten co oszczędza traci 2 razy, bo oprócz nowego loga będzie musiał wymienić wszystko co je zawiera.
No dobra, ale jak to rozwiązać? Nie udawajmy takich „Janków”, każdy wie do czego służy budowanie roli eksperta, edukowanie klientów i inne podobne patenty. Trzeba to robić, bo nasz rynek jest nadal świeży i brak świadomości klienta nie jest jego winą. Z kolei to że jakiś studencik robi coś za 50zł wcale nas nie usprawiedliwia. On chce mieć kasę i raczej g… go obchodzi co o tym myślimy
Swoja drogą sami jesteśmy sobie winni, mówię tu o tych co pracują dla siebie. Codziennie widzę, że wiedza kończy się Photoshopie, html itd. A biznes? Kompletnie nikt nie inwestuje w umiejętności, które spokojnie stanowią 50% sukcesu. Niestety trzeba to robić, zamiast siedzieć jak księżniczki na ziarnku grochu i liczyć „że świat nas zrozumie”.
I jeszcze na koniec nawiązanie do tego co napisałeś. Na serio, jak ktoś idzie kupić laptopa, to zrobi to w Biedronce, bo jest za 800zł? Czy firmy na „K” lub „V” przez to zbankrutują? Czy zaczną sprzedawać laptopy za 800 dopłacając różnicę? Jakość kosztuje, jak ktoś w to nie wierzy, to nie przekonasz go nawet wykładem, bo to po prostu… nie są nasi klienci i sam osobiście i uprzejmie odsyłam ich na allegro.
To się nagadałem
6.11.2010
Mocny cytat? Podobna treść, tylko inne synonimy słów, czytuję bardzo często. I działy marketingu wiele tu nie pomagają. Ludzie, którzy pamiętają czasy realizacji stron we Front Page’u, robionych ze szwagrem na domowym komputerku z Windowsem i Office’m kupionym za 20zł w zestawie. I niestety, ale dla nich to nadal tak wygląda. Pan X siada, „chwile się pobawi” i to jest zrobione.
6.11.2010
@Websta, ja to wszystko rozumiem:) Wszyscy tutaj rozumiemy istotę sprawy. I sami klienci powinni to zrozumieć. Podałeś obrazowy przykład laptopów z Biedronki i Vobisu. Trzymają się na rynku, bo są i tacy co wolą taniochę i tacy co wolą jakość. To jest jednak towar, handel, ilości hurtowe, to są dobra materialne traktowane priorytetowo w konsumpcyjnym świecie. Ludzie nie targują się w sklepach, płacą za to co namacalne. A takie logo, folder? Jak coś pójdzie do druku, to wiadomo, że trzeba zapłacić za wydruki. Za projekt, bez którego nie ma po co jechać do drukarni, to już się za bardzo płacić nie chce. Kłopot jest w tym, że w branży projektowej nikt chyba nie ma zleceń hurtowo. Nikt nie ma też tak olbrzymich mocy przerobowych, żeby robić za bezcen. Dla przykładu: Gdyby brać za logo 50 pln to trzeba takich logosów zrobić 20 żeby mieć 1000 pln. Zawsze będziemy skwierczeć, bo projektowanie to nie produkcja, nie wystarczy zrobić jednego wzoru i potem już tylko kopiuj – wklej, opakuj, załaduj, rozwieź. To klienci muszą pojąc, że każdy projekt to nowe dzieło, coś co nie jest powtarzalne, to jest coś wykonane na indywidualne zamówienie, czyli nie laptop, taki sam jakiego ma brat, czy siostra, tylko jeden jedyny egzemplarz – projekt.
6.11.2010
@Websta, oczywiście masz rację, tylko ilu z tych klientów da się wyedukować? Duża część po prostu od Ciebie odejdzie, znajdzie kogoś tańszego, i dostanie byle jakie logo, z którego będzie zadowolona.
Firmy na „K”, „V” i wszystkie inne stoją, ale gdyby tanie komputery w marketach nie schodziłyby jak ciepłe bułeczki, to by ich tam nie było
6.11.2010
@Tomek Buszewski, będzie o tym jeszcze szansa pogadać, bo umysły klientów to temat na dzieło wybitne:). Widzę, że Wasze zdania się pokrywają odnośnie tego Front Page’a:) Powinni zrozumieć, że na dziś dzień to o wiele za mało. Często z taką pasją opowiadają o potencjale jaki niesie z sobą internet, widzę że wyraźnie dostrzegają moce sieci, mało tego nawet do przesady się nad jego siłami ślinią, a nie rozumieją, że jeśli wszystko wepchną w net w parze z gównianą jakością to spotka ich wielkie rozczarowanie.
6.11.2010
Adam poruszyłeś ważną kwestię z tym targowaniem się. Tu zahaczamy o wizerunek projektantów. Moim zdaniem potencjalny klient nie jest gotowy na przenoszone z zachodu wzorce typu „Hi, jestem funny i cool i jestem pojektantem”. W Polsce rzadko kto potraktuje to jako kreatywność, prędzej też podjedzie dość „funny” do Twojej pracy i przede wszystkim zapłaty.
Druga sprawa jak ktoś robi coś pierwszy raz, kupuje logo, rower, cokolwiek to niezbyt wie co robi i dlaczego. Trudno mu ocenić czym różni się jedna usługa od drugiej, więc już nie zawraca sobie głowy przemyśleniami i bierze tam gdzie taniej. Myślę, że jest kilka sposobów, żeby to wykorzystać.
Wiadomo, że z debilem się nie dogadasz, ale z rozsądnym człowiekiem chyba można. Jeśli nie działają na niego zyski z profesjonalnej roboty to może trzeba przedstawiać mu straty płynące z zakupu bubla.
Tak czy siak podtrzymuję swoje zdanie, że wszystko w naszych rękach, trzeba zapomnieć o „bubelmakerach”, bo oni nie znikną i zacząć szukać własnych metod oraz nisz.
6.11.2010
@Websta, ja oczywiście szanuję każdą opinię jaka się pojawi w komentarzach. Każdy ma swoje doświadczenia, każda współpraca i okoliczności czymś się różnią. Pozostaje liczyć na to, że ludzie dojrzeją, nabiorą doświadczeń. Masz racje co do tego, że ludzie muszą doświadczyć bubla na własnej skórze, przejechać się, wyciągnąć wnioski. A nam pozostaje wierzyć w to, że te wnioski będą prawidłowe i klienci chętniej otworzą portfele na rzeczy wykonane profesjonalnie.
Wiesz, mi chodzi o jakąś godność i prawidłowości. Koleś co układa kostkę brukową, budowlańcy i inni zapieprzają ostro i należy im się za to godziwe wynagrodzenie. Nigdy bym nie powiedział, że powinni zarabiać mniej. Ale dlaczego pracę umysłową, do tego wymagającą kreatywności ma się wyceniać poniżej przyzwoitości?
6.11.2010
Jak to dlaczego? Siedzisz przy komputerze, w pół godziny zrobisz w programie znaczek, napiszesz i wielka filozofia!
6.11.2010
@Tomek Buszewski,
zdaniem klienta. Ale gdyby podejść do sprawy uczciwie i z pełnym zaangażowaniem to wtedy za 7 dni pracy otrzymuję stawkę dzienną pensji minimalnej, czyli 50 pln. I wtedy jestem debilem, bo za zamiatanie ulic bym zarobił dużo więcej:) 40-50 zł to powinna być stawka godzinowa grafika komputerowego:)
6.11.2010
Wszyscy mamy te same złe doświadczenia, więc może poszukajmy jakiś rozwiązań. Oczywiście można by zrobić zlot amatorów i wysadzić ta halę, ale za rok kolejna fala skończy gimnazjum i zaleje rynek, czyli to zły pomysł.
Nie ma co naprawiać całego świata, może się wymienimy sposobami jak uzdrowić choć jeden portfel
?
6.11.2010
Powinna być, a klienci powinni mieć pojęcie o wartości pracy.
6.12.2010
@Websta, „za rok kolejna fala skończy gimnazjum i zaleje rynek” hehe, dobre, dobre:) Jedynym rozwiązaniem jest to by klient był świadomy, to wynika z Waszych komentarzy i wszystkich przemyśleń jakie tu padły. Freelancer powinien dawać radę się spokojnie utrzymać z 1-2 zleceń miesięcznie. Takie są fakty. W końcu ile stron porządnych, ale nie aż tak zaawansowanych jest w stanie zrobić sam miesięcznie? Jak się przyjmuje, że średnio na zaprojektowanie logosa przypada 7 dni, to gdyby mieć to szczęście i zrobić 4 w miesiącu to wypadałoby, żeby za sztukę nie brać mniej niż 500 zł.
Projektantowi ciężko wpłynąć na świadomość klienta. Nie wierzę, że klienci nie szukają info o tym co ile kosztuje, zanim się z nami umówią. Wydawanie pieniędzy przychodzi im ciężko, a nas traktują jako osoby, którym trzeba patrzeć na ręce. Więc i słuchają piąte przez dziesiąte i myślą, że się im ciemnoty pociska w bełkocie, z którego i tak prawie nic nie rozumieją. To jest wielki problem.
@Tomek Buszewski, no i właśnie o to się rozchodzi. Ja mówię, zawsze traktowałem freelancing jako sposób na dorobienie paru złotych, bo to okropna szarpanina. Wtedy mam większy luksus i spokój ducha, bo zawsze są stałe pieniądze. Jest to jakieś rozwiązanie na to by nie zaniżać potwornie cen z desperacji, tylko po to, aby mieć na ascetyczne życie.
6.12.2010
Powiedzcie mi gdzie Wy, jako freelacerzy znajdujecie klientów, którzy chcą zapłacić za logo 1000+ ?
Bo ja takich jeszcze nie spotkałem, a może źle szukam?
6.12.2010
@plinard, dla klientów to i 300 zł jest wygórowaną sumą. Patrząc na zlecenia.przez.net, firmy wołają za logo ok. 1000 pln, a freelancerzy 50-800. Tutaj jest mowa o tym, że życie logo jest znacznie dłuższe niż żywot projektów na rzecz internetu, czy drukowanych projektów reklamowych. W jednym z poprzednich tematów było o konkursach organizowanych przez wielkie firmy oraz władze miast, gdzie nagrodą główną jest kwota 15000-20000. Wycena projektu logo dla średnich firm na poziomie 1000zł to nie jest jakaś wygórowana suma, to nadal śmieszne pieniądze.
6.13.2010
świetny, naprawdę świetny artykuł.
Chyba zacznę go wysyłać wszystkim klientom pytającym o wykonanie logo. Jeżeli jeden na dziesięć wyciągnie jakieś wnioski będę to uważała za ogromny sukces.
6.13.2010
p.s. tak poza tematem: dodałam Twój blog do sekcji Ulubionych na mojej stronie. Blog jest na bardzo dobrym poziomie, oby tak dalej
6.13.2010
@RedKoala, tak mi jeszcze jedna rzecz do głowy przyszła odnośnie logo. Dla wielu osób wycenianie projektu na poziomie 1000 – 2000 to kwota astronomiczna. A prawda jest taka, że jak klient wyłoży te pieniądze i projekt będzie udany, to rewitalizacji logo dokona za około 10 lat. Takie są praktyki firm. Czyli wykładając 2000 pln i rozkładając koszt inwestycji na 10 lat wyjdzie mu koszt miesięczny na poziomie 16,70 pln. Przy takiej kwocie uszanowane są prawa i wysiłki projektanta. A i przedsiębiorca powinien rozumować logicznie. Dziś kupi jakieś słabe logo za 300 zł, za rok się okaże, że jest to miernota i wyrzuci 800, a za 9 lat przyjdzie mu zrobić rewitalizacje i znów za to zabuli. To nie ma sensu, a do tego kosztuje trochę zdrowia, bo trzeba się zakręcić, przypilnować. To takie niepotrzebne dokładnie sobie obowiązków, chyba tylko po to, żeby potem jęczeć, że się nie ma czasu na nic, bo się płaci za swoje błędy.
Dzięki za linka, zaraz się odwzajemnię. Pozdrawiam:)
6.15.2010
moim zdaniem błędnie zakładacie, że klient, który chce logo za 300pln nie jest waszym targetem. rzeczą różniącą design loga od laptopa jest to, że klienci tego drugiego mają świadomość, że to co kupują ma słabą jakość i jest dużo gorsze w każdym aspekcie od droższego laptopa. w przypadku designu klienci tej świadomości często nie mają i część klientów szukających designerów na allegro stać nawet na wydanie 10k na logo, ale nie mają świadomości ile to powinno kosztować i co różni dobre od złego loga.
drugim aspektem jest brak biznesowej kultury i dojrzałości polskich przedsiębiorców – ale to zmienia się wraz z wchodzeniem naszego pokolenia. widać to dokładnie przy współpracy z młodymi ludźmi – są poprawnie wyedukowani, czerpią wzorce z zachodu – zdaje się, że oni już mają świadomość wartości dobrego designu – więc generalnie temat może zmieniać się tylko na lepsze.
6.15.2010
@q4, jakieś tam zmiany w tym temacie są tak jak piszesz. Na rynek nacierają młode, wykształcone osoby. Firmy się bogacą. Po stronie samych projektantów też może istnieć problem z brakiem umiejętności biznesowych. Tzn. tworzy się digital art i pożądane są takie umiejętności jak zmysł plastyczny i kreatywność, sam projektant nie musi mieć predyspozycji i głowy do bicia majątku. Dla części projektantów liczy się zajawka, droga do artystycznego wyrazu, realizacja własnych wizji. I część tych projektantów z miłą chęcią by przerzuciła czynności związane z robotą papierkową, negocjacjami i dbaniem o kalkulacje każdego grosza na kogoś z powołaniem i czysto biznesowym podejściem.
6.23.2010
Logo za 100 zł, temat rzeka
Ale jest na to prosta receptura, wbrew znanemu przysłowiu „Klient nie jest twoim panem”.
Jeśli mam do czynienia z osobnikiem, który po 20 min rzeczowej rozmowy dalej twierdzi że „logo to się robi w 5 min w Corelu”, po prostu dziękuje, mówię „nie”, wychodzę/odkładam słuchawkę.
Nie trać czasu na takich ludzi, wykorzystaj go na coś pożytecznego,
np. poszukiwanie nowych klientów, marketing, naukę, blogging, zaprojektowanie czegoś dla siebie… przeczytaj książkę, obejrzyj film… Więcej na tym zyskasz.
6.23.2010
@Bartosz Oczujda, o witam osobę znaną z pixelrockit.com jak i ze świetnych tutoriali:) Dokładnie się zgadzam z Twoją opinią. Ja już dawno nie wchodzę w interesy typu za 100 pln. Ten wpis powstał po zerknięciu na cenniki na serwisie aukcyjnym dla freelancerów. Dla mnie cena minimalna za logo powinna wynosić 2000 pln i tego się trzymam, bo jeśli klient otrzyma porządny produkt, a my otrzymamy porządną zapłatę, to wszyscy będą zadowoleni.
Wiem, że niektórzy robią za grosze, żeby zrobić sobie portfolio, nabrać doświadczenia. W tej branży „robi się jednak z polecenia”. Więc, jeśli jakiś pseudo biznesmen poleci usługi takiego kogoś kto robi za 100 pln, to raczej powie mu „zadzwoń do tego kolesia on robi za 100pln” i ta przeklęta stówa stanie się główną i nęcącą wizytówką projektanta.
6.23.2010
Niestety są jeszcze ludzie którzy myślą, że muszą robić tanio, do portfolio, dla doświadczenia itd… Co jest niestety myśleniem błędnym, psuciem swojej przyszłości i psuciem wizerunku freelancerów.
Cieszy mnie jednak to, że dzięki dyskusjom takim jak ta którą prowadzimy, sytuacja powoli się zmienia
Pewnego razu znalazłem ciekawy artykuł na podobny temat (Dlaczego lepiej jest zrobić coś za darmo niż tanio). Polecam.
http://www.drawar.com/articles/two-choices-for-rates-and-cheap-isnt-one-of-them/242/
6.24.2010
@Bartosz Oczujda, artykuł ciekawy. Mi zdarzało się, że robiłem coś za free. Faktycznie daje to większą wolność i nie pozwalałem sobie na naciski (choć i takie się pojawiały). Poza tym w moim konkretnym przypadku akurat zaowocowało to kolejnymi zlecaniami i nie byłem wtedy zaszufladkowany jako łepek co robi za 100 zł. Łatwiej mi było rozmawiać o cenach. Dyskutowaliśmy już o tym pod jednym z poprzednich artykułów. Czasem ciężko robić coś dla znajomych, po znajomości, bo tu oczekuje się upustów.
Ten artykuł powstał po to, żeby sobie wszyscy uświadomili fakt, że jeśli robią logo za 100 pln, a siedzą nad nim już 17 godzinę, to w tym momencie już dokładają do interesu. By mówić o opłacalności robienia logo za przysłowiowe 100 zł projekt musi być gotowy (poprawiony i zaakceptowany) w ciągu 16 roboczych godzin. A najsensowniej w ciągu kilku godzin. Choć to psia stawka.
7.16.2010
Witam wszystkich. Trochę przypadkiem tu trafiłem ale na tak ciekawie rozwijający się wątek nie mogę pozostać obojętny.
Wycena logo czy każdej innej pracy jest problemem przed którym stają wszyscy twórcy. Może to co napiszę zabrzmi jakoś bardzo filozoficznie ale pal licho… ważne że oparte jest to na moim doświadczeniu.
Jeśli robię logo za darmo… to tylko wtedy gdy chcę komuś zrobić prezent.
Jeśli robię logo za 50 zł…to znaczy że dopiero zaczynam i nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.
Jeśli robię logo za 500 zł… to znaczy że już zaczynam kumać ale nie wieżę
że to jest warte większych pieniędzy.
Jeśli robię logo za 1500 zł…to znaczy, że zaczyna mnie wkurzać świadomość że mógł bym mieć z tego 4 razy więcej…ale dalej tak naprawdę nie wieżę w siebie.
Jeśli robię logo za 7000 zł… to zaczynam doceniać swoją wartość…
Jeśli robię za 20000 zł … to dalej już nic nie muszę pisać.
…………..
Doświadczenie pokazuje mi że jeśli sam nie wieżę w to co robię ..czyli tak naprawdę w siebie to dlaczego inni mają w to wierzyć…
Problemu pieniędzy szukam w sobie. Bo tak naprawdę na świecie jest kupa kasy która krąży…ale muszę być gotowy by chcieć ją przyjąć.
Brzmi dziwnie ale w moim życiu się sprawdza
Kilkanaście lat temu robiłem za darmo …wystarczyło że się podoba ..i to było nagrodą…Były też projekty za kilkadziesiąt tysięcy.
Jeśli mam robić coś niezgodnie z samym sobą ..czyli z myślą że jestem frajerem…to się nie podejmuję…taka myśl zatruwa projekt i nikomu nie służy.
No dobra rozgadałem się…Pozdrawiam wszystkich
7.16.2010
@Michał, dziękuję za obszerną i sensowną wypowiedź w tej kwestii. Ja się z Tobą w zupełności zgadzam. Celnie to wszystko wypunktowałeś. Doceniam to. Wątek właśnie po to powstał, żeby przełamać temat tabu, żeby pokazać, że trzeba się cenić, i że jak trzeba to większy budżet na projekty się znajdzie.
Podobnie jest przecież z bezrobociem. Jak jest duże to pracodawcy tną socjalne, chętnie przytną wypłaty, chętnie postraszą, że jak się nie będzie robić na 3/4 etatu 8 godzin to pa, pa. A jak bezrobocie spadało, masę ludzi wyjechało, to pracownik szeregowy zyskiwał na znaczeniu. Były podwyżki, było socjalne. Jakoś pieniądze się znalazły. Z wykopalisk.
Ja sam się trochę obawiałem opublikować tego typu odważny wpis. Zaryzykowałem i myślę, że ludzie powinni ryzykować przy wycenie.
Słusznie zwróciłeś uwagę na to, że czasem robiąc za grosze człowiek sam przed sobą czuje się frajerem, ciapą itd., bo tak jest. Projektanci sami są sobie winni, albo zbyt mało pewni siebie, że nie krzyczą sensownych kwot. Jeśli ktoś krzyknie kwotę zaniżoną, to przecież zleceniodawca tylko uśmiechnie się pod nosem cwaniackim uśmieszkiem i w żadnym wypadku nie powie czegoś w stylu „ale, gdzie tam, proszę Pana, przecież to zdecydowanie za mało, jeśli chodzi o nakład pana pracy. Dam panu 6 razy tyle„.
7.17.2010
No, dobra, a jak ktoś krzyknie rozsądną kwotę, a zleceniodawca uzna, że za dużo? I dziesięciu innych tak samo? Dziś zawsze znajdziesz kogoś tańszego, a po prostu masa osób nie zważa tak bardzo na jakość, jak na to, co zostaje w kieszeni.
A co do złego samopoczucia, to dużo ważniejsze od zapłaty jest podejście klienta. Ostatnio robiłem pewien serwis, niby fajnie się ugadałem z ceną, wszystko elegancko, zaliczka, fajnie fajnie, projekt wstępny przeszedł po drobnych korektach itd. Ale co z tego, jak w ostatni dzień klient zadzwonił do mnie, pytał o jakieś zmiany, i co chwile mówił „to ja mam pieniądze, i to ja mam rację”. Kompletnie go nie obchodziło, że moja koncepcja ma odzwierciedlenie w usability, w postrzeganiu całości projektu, że w tym przypadku symetria jest ważna. „Gówno mnie to obchodzi” i „to ja mam pieniądze” to dwa najlepsze zwroty z rozmowy. Ponadto takie subtelne starania w wywarciu presji i psychologicznej wyższości („przypomnij mi się”, „podaj mi jeszcze raz numer konta”) też nierzadko. Ale tu, na szczęście, byłem górą. Szukaj bucu numeru w umowie :]
Po co ja to napisałem?
7.17.2010
@Tomek Buszewski, ja uważam, że dobrze, że to wszystko napisałeś. To pokazuje, że nic nie jest proste. Łatwo się mówi, trudniej wykonać. Jest w tym racja, że zawsze znajdzie się ktoś kto czynność wykona taniej. Chodzi tylko o to, żeby nie zaniżać kwot do granicy absurdu.
Kurcze, no widzisz, zrobiłeś projekt pod użyteczność. Ale klient próbował to zabić argumentem pieniądza. To jest ból. I najgorsze jest to, że możesz mu dać uzasadnienie tego, że tak jak jest, powinno być. Tylko, że on nie słucha. Może gdyby chapnął jakiś podręcznik od użyteczności, może gdyby Zdzisio fachowiec powiedział mu, że jest bosko, to by się tą forsą nie zasłaniał? Tu ta kasa jest chyba kluczowa. Klient myśli sobie, że wykonawca chce skasować i zostawić go z bublem. Nie rozumiem jak można tak twierdzić nie mając rozeznania w temacie…
7.17.2010
Po prostu typ kolesia „wiem najlepiej i już”. Pewnie u lekarza też sam ustala diagnozę, leczenie, a doktor daje tylko pieczątkę na receptę.
7.17.2010
No taka codzienność…
Nie chciał bym zabrzmieć jak Wujek Dobra Rada….ale….;)
Moim zdaniem reakcje klientów są odzwierciedleniem w pewnym sensie nas samych. Znowu jakaś filozofia…;)
Jeśli się boję lub nie jestem pewny to klient dokładnie mi to pokazuje swoim zachowaniem. To tak trochę jak z tym strachem przed gryzącym psem. Możesz stać w tłumie ale jak się boisz psa to zawsze pojawi się jakiś pies który ominie wszystkich wokół i dziabnie właśnie ciebie.
Jeśli klient zaczyna mieszać kombinować …to najlepiej szybko zareagować
Może wystarczy grzecznie podziękować lub powiedieć o swoich odczuciach.
dobranoc …bo padam na ryj
7.18.2010
@Tomek Buszewski, od jakiegoś czasu próbuję zrobić sobie jakąś sensowną rozpiskę typów klientów. Jakie to trudne! Typy wzajemnie się przenikają i ciężko jest je jakoś jasno nazwać. Ty opisałeś typ klienta co wie najlepiej wymachującego forsą. Taki koleś może się jednak też stać draniem co wcale nie zapłaci i tak dalej…
7.18.2010
@Michał, zgadza się. Chciałbym poznać Twoją opinię na temat delikatny. Załóżmy, że rozpocząłeś jakieś zlecenie. Podejście klienta wysyła Ci jednak sygnały, że możesz wyjść z tego stratny. Jakie są tego sygnały i kiedy jest najlepszy czas, by się wycofać, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że klient nie zapłaci, bo klient odwleka poprawki itp.?
7.18.2010
Gdybym potrafił tak zebrać te symptomy do kupy, opisał , skatalogował i wydał książkę to pewnie już bym siedział na Malediwach;) Niestety a może na szczęście każdy sam przez to przechodzi i ma własne doświadczenia. Każdy ma też różnej wysokości próg wytrzymałości;)
Najważniejszy jest szacunek. Jeśli czuję że od samego początku go brakuje to dalej nie brnę. Bo jeśli szanujesz kogoś to z chęcią mu zapłacisz. Tak to już jest…szacunek jest wprost proporcjonalny do kasy.
I to w każdej dziedzinie współczesnego życia. Moja praca to produkt, moje nazwisko to marka …ludzie lubią marki i lubią za nie płacić.
7.18.2010
@Michał, dla mnie też najważniejszy jest szacunek. Były takie wersy „szacunkiem się płaci”. Tutaj nie chodzi już o kwotę tylko o sam fakt tego, że ktoś otrzymał dzieło i sam reguluje należności. Nie trzeba go o to prosić, nie trzeba za nim biegać, gorączkować się i stresować, snuć domysły, straszyć, czy błagać.
7.29.2010
Niesamowicie spodobał mi się komentarz Michała. Zrobiłem skrina, wrzuciłem na fejsbuka…
Pozdrawiam wszystkich Polaków!
7.30.2010
@Stefan, widziałem, widziałem. Opinia @Michała pokrywa się z moimi przekonaniami na ten temat. Również pozdrawiam
8.3.2010
Każda firma może wpisać swoje logo w koszty działalności gospodarczej jako wartość niematerialną i odliczać amortyzację co miesiąc od podatku. Wystarczy zlecić wycenę radcy patentowemu. Znam firmy, które szacują swoje logo na kilkaset tysięcy złotych i więcej. Dzięki temu przedsiębiorca ma wymierną korzyść finansową. Niestety ja jako projektant mam z tego przysłowiowy guzik z pętelką.
Może kiepsko negocjuję? A może potrzeba nam plastykom jakiegoś Zaiksu?
Pozdrawiam
8.3.2010
@Marcin Szczęk, coś na kształt Zaiksu to wcale nie jest głupi pomysł. Wiesz, że wiele razy myślałem o tym? Taka instytucja + odpowiednie regulacje prawne, z których dziś mamy skąpe „zrzeczenie się autorskich praw majątkowych” i gra by była grzechu warta. Wiem, że pisanie o tym teraz to taka abstrakcja, ale stojąc po stronie projektantów uważam, że powinni mieć jakiś procencik od „rozrostu marki”. Tylko odpowiednie paragrafy by musiały powstać z głową. No i raczej by się tyczyły logo. Ciężko by było o takie coś w odniesieniu do projektów folderów, plakatów, stron www, których czas życia jest bardzo krótki, bądź krótki.
Taki zapis w stosunku do logo mógłby też dawać do wyboru 2 warianty. Jednym z nich byłby zakup logo wraz z nabyciem wspomnianych „autorskich praw majątkowych” (jakąś konkretna, nawet uregulowana paragrafami sumka), albo zakup logo z zachowaniem majątkowych praw autorskich przez autora + ustalony procent wpadający z tytułu użytkowania logo przez np. 20 lat, jeśli firma utrzyma się na rynku. Wtedy by była inna rozmowa:) Ehh, warto sobie czasem pomarzyć…
Ja również serdecznie pozdrawiam.
8.3.2010
pewna firma zleciła mi zrobienie prostej strony www(było to 2 lata temu) wycenilam to a 500 zł, jako początkujący grafik. Dostałam 300 zł zaliczki zrobilam projekt strony, po czym poproszono mnie bym zrobila logo. Zrobilam ok. 10 projektów, a kiedy panowie wybrali jednen, poinformowalam ze wyceniam samo logo na 1000 zł. Wyśmiali mnie, sprzeklinali od złodziejek k. itp,CHCIELI LOGO I STON ZA 500 ZŁ po czym wspolpraca sie urwala, strony nie zrobilam, logo nie dałam. Po jakims czasie na ich stornie zobaczylam swoje logo lekko zmienione….tacy są biznesmeni….
8.4.2010
@sandra, przypadek o jakim napisałaś jest smutny, musiał Cię kosztować wiele nerwów. Wiem coś o tym i większość ludzi, którzy wpadają na Warstwy, też pewnie przeżyła takie sytuacje na własnej skórze. W tym zawodzie też liczy się siła pieniądza, opieka prawna i odporność na stres. Jeśli człowiek ma odpowiednie instrumenty prawne oraz zaplecze finansowe oraz żelazne nerwy to może próbować z nieuczciwymi biznesmenami zawalczyć i nawet skosić ładne pieniądze. No ale trzeba mieć siłę na to, żeby wojować. Czasem lepiej sobie podarować i bardziej uważać na przyszłość. Z tym, że ja wiem, że to się tak łatwo mówi, ciężej jest jak przyjdzie co do czego. Też to przerabiałem.
Serdecznie pozdrawiam
1.31.2011
2000 tys za logo, wam się już w głowach pomieszało !!!
Idźcie na budowę ciężko pracować za 1600 na miesiąc i w tedy stwierdzicie że logo powinno kosztować 50 zł.
A po za tym trzeba być opóźnionym w rozwoju żeby robić tydzień logo…
2.1.2011
@Barii, ej mogłeś chociaż spod innego adresu e-mail uderzyć, bo nie wiem czy wiesz ale podpisujesz się jako menda75.
Tak się akurat składa, że rozmawiałem ostatnio z budowlańcami o finansach i żaden z nich nie pójdzie do pracy za 5 zł na godzinę. Mają ciężką robotę i się cenią. Za 50 zł to możesz sam sobie robić, chcesz to robić w 5 minut, znajdziesz setki klientów, to proszę bardzo. Trzaskaj biznes aż miło.
2.5.2011
Nie wiem o co ci chodzi z tym podpisywanie się i wysyłanie z innego adresu e-mail…
A jak byś potrafił liczyć to byś obliczył że 1600 podzielić na 25 dni pracujących po 8 godzin to wychodzi 8 zł na godzinę i znam takie przypadki zarobków na budowie.
A wy chcecie 2000 za jakieś logo na komputerze które się robi max 1 dzień w paru opcjach.
Uważacie się za jakiś artystów czy nie wiadomo kogo…a takie logo to każdy student zrobi w ilustratorze za 50 zł. i to na wysokim poziomie.
2.5.2011
@Barii, jak ktoś tak wycenia swoją pracę, jak ktoś woła za logo 50 zł to jego sprawa. U mnie to nie wchodzi w grę, bo ja liczę koszty pracy.
Gdybym zlecił Ci zaprojektowanie logo BARII, zażyczyłbym sobie, żeby twój pseudonim był wykonany fontem graffiti wykonanym przez ciebie. Ewentualnie logotyp mógłby być wykonany wysokiej jakości płatnym fontem. Sygnet logo miałby przedstawiać puszkę sprayu a ta puszka ma być przygnieciona tak żeby wyglądała jak twarz jakiegoś szydzącego typka. Do tego zażyczyłbym sobie abyś mi dokładnie opisał jak stosować logosa w taki sposób, żeby nie działać na własną niekorzyść. Do tego dochodzi jeszcze lista bezpłatnych poprawek. Do tego poprosiłbym o plik źródłowy jaki otworzę bez problemu w najnowszym illustratorze. Wciąż ci się taki deal opłaca?
3.11.2011
Hmm 2000+ zł za logotyp + około 1000-2000+ zł za layout to na ile ma się wycenić programista który potem te wasze bohomazy w postaci layout musi zakodować przy użyciu HTML+ CSS? Dodajmy do tego że na pocięciu się nie kończy często programowanie.
p.s Czy projektując „piękne” strony zastanawiacie się czasem nad tym czy wasza koncepcja jest wydajna oraz realizowana?
Ciekawy artykuł
ale szczerze 1000-1500+ zł za logo, na stronę , wizytówki i papier firmowy. Gdzie + oznacza poprawki
3.15.2011
Koszt logo zawsze adekwatny do wymagań klienta. Tutaj najlepszym odwzorowaniem są stawki godzinowe. Pozdrawiam
3.16.2011
Napisal:
„Cena ta powinna wzrastać proporcjonalnie do majętności klienta”
Oceniam to jako burackie łajdactwo. Typowe dla nieukow z ostatniej ławki. Słyszało coś o „kosztach pracy” ? To jest uczciwe.
3.17.2011
@odwiedzający, ty mi tu burakami nie rzucaj. Dla mercedesa, skody, sony też byś zrobił logo za 50 zł? A tak poza tym, jeśli używasz słów obraźliwych to przynajmniej niech cię będzie stać na pokazanie twarzy, podanie imienia i nazwiska, i przedstawienie się. Inaczej się nie liczysz, jesteś tylko odwiedzający.
3.17.2011
@projektowanie logo, ja akurat mam złe doświadczenia z konkretyzowaniem stawek godzinowych. Zdarzały się przypadki, że klient chciał mnie „wynająć” na 2 h i w tym czasie miałem się zmieścić. Być może mi nie wychodziło to sprawnie, znam jednak ludzi, którzy potrafią utrzymać „cenę w ryzach czasowych”. Czasem ciężko jest policzyć czas pracy, bo projekty się łączy, trzeba odliczyć czas na spotkania, czas oczekiwania na odzew, uwagi, poprawki. Galimatias potrafi się zrobić. Mówię tutaj o sytuacjach, w których jedna osoba ogarnia to wszystko.
11.21.2011
jasne, najlpiej logo za 2000, platne fonty i w ogole fajerwerki…Moze dla bardzo bogatych. Podoba mi sie to co graficy robia zeby podniesc swoje ceny. Pienicie sie ze macie konkurencje ktora robi to taniej. Na szczescie! Bo nie kazdy musi jezdzic mercedesem. Co z tego ze dobra jakosc itd. Ale ja jej nie potrzebuje, bo dla moich celow uzywany Peugeot jest w zupelnosci wystarczajacy, ba, nawet Fiat bedzie ok! Logo moze byc dobre i z darmowych fontow i za mniejsze pieniadze. Gdzies w podobnej dyskusji wyczytalem ze logo Nike’a zrobil student za 100$. Za logo dla korporacji to jasne, mozna wziac 2000, ale dla budki z lodami? Na szczescie dzis dostep do informacji i softu jest na tyle duzy, ze jesli mam placic 2000 za logo to sobie je zrobie sam i tyle. I mysle ze wiele innych osob tez. A ze mamy dostep do ludzi tanszych to korzystamy z zadowoleniem z nich.
11.22.2011
@Secdoom, da się zauważyć, że osoby, które krytykują ten tekst widzą wyłącznie liczby. A ten tekst miał pomówić o sprawach tak ważnych jak np. życie projektu logo. Widzisz, jak oficjalne media publikują treści typu „stronę www można mieć za 100 zł”, to ludzie te bajeczki łykają. Dlatego też stworzyłem tekst w drugą stronę. A wszystko jest kwestią wypośrodkowania i zdrowego rozsądku.
Jeśli student zaprojektował logo za 100$ to jego sprawa. Ma wielkiego klienta w portfolio, niech się cieszy. Gdybym to ja mu płacił w imieniu firmy Nike to by mi było wstyd dawać komuś takie pieniądze. Ale to tylko moje zdanie.
Jasne, że można stworzyć logo za 100, 50, 20 zł. Nawet za darmo można dostać logosa. Sam też tworzyłem rzeczy za free. Jasne, że są narzędzia, logosy sprzedawane stockowo, darmowe fonty. I niech ludzie z tego korzystają, jeśli chcą, bo tam też można znaleźć dobre rzeczy.
Inna sprawa, rynek się nasyca, mamy kryzys a ten tekst jest już stosunkowo stary, więc też trzeba brać na to poprawkę.
Na drugim biegunie mamy konkursy, gdzie autor wybranego logo zgarnia np. 25 tys. zł, więc nie czym jest te 2000 przy takiej sumie?
I jeszcze jedno. Nie wszystkie darmowe fonty są darmowe tak do końca a niedopatrzenia w tej materii mogą potem kosztować znacznie więcej niż te 1200 za profesjonalnie przygotowane logo.
Poza tym, czy przyszło ci się kiedyś męczyć z odwzorowywaniem, wektoryzacją takiego logosa, który ktoś stworzył za te przysłowiowe 100 pln zlepiając rzecz z prostokątów i trójkątów, nadając wypukłość i wklęsłość, projektując w RGB, oddając gotowy plik w postaci pliku .jpg w niskiej rozdzielczości? Miałem takie zadanie i chociaż proponowali mi za to dobre pieniądze to wywaliłem ten projekt w kibel.
Podsumowując, nie mam nic do tego, kto ile jest gotów zapłacić, komu zleci przygotowanie logo. Nie podoba mi się tylko to, że potem dostaję materiały do projektów i muszę odtwarzać czyjeś prace. To wszystko w tym temacie.