Jakie pytania trzeba zadać klientowi?
Na prośbę jednego z użytkowników zdecydowaliśmy się opublikować listę pytań jakich nie należy zapomnieć zadać klientowi zanim dokonamy wyceny projektu, podpiszemy umowę i przystąpimy do działania.
Logo i rewitalizacja logo:
1. Jakie są barwy firmy? Jakie barwy mają określać działalność klienta?
2. Jakie są priorytetowe cechy prowadzonej działalności? (w celu trafnego odwzorowania ich w sygnecie logo)
3. Pytanie o budżet
4. (W przypadku rewitalizacji) Czy klient posiada źródłowe pliki logo? (klienci posiadają często sam plik .jpg)
5. Logo jakich firm podoba się klientowi? (aby wyczuć preferencje)
Realizacja serwisu www:
W przypadku serwisów www nie należy spieszyć się z rozmowami. Wszystko trzeba uzgodnić na spokojnie, tak aby nie było niedomówień. Klienci muszą sobie np. zdawać sprawę z tego, że samo wykonanie serwisu nie musi być powiązane z usługami wprowadzenia pozycji rozrośniętego katalogu produktów, szparowania i obróbki fotografii produktowej. Wszystko to zależy od ceny, cięć budżetu na projekt.
6. Czy klient posiada serwer i domenę?
7. Czy mamy je dla niego wykupić?
8. Które ze stron konkurencji podobają mu się i dlaczego?
9. Jakie są jego ulubione kolory?
10. Jaki jest target strony internetowej klienta?
11. Jak szczegółowo będzie się układać menu?
12. Jakie założenia i oczekiwania ma klient?
13.W przypadku małego budżetu należy zapytać czy klient zgadza się na realizację strony w oparciu o open source’owego cmsa?
14. Czy posiada pliki źródłowe logo i czy zamierza poddać je rewitalizacji?
15. Czy posiada profesjonalne zdjęcia produktowe?
16. Czy klient sam wprowadzi dane do katalogu produktów, czy mamy to doliczyć do kosztów projektu?
17. Jeśli zdjęcia wymagają obróbki i szparowania, to czy mamy tego dokonać w imieniu klienta, za odpowiednią dopłatą, czy sam to zrobi?
18. Czy gotów jest płacić za stałą opiekę nad stroną?
19. Czy ma zamiar przydzielić jednemu z pracowników zadania obsługi strony i czy gotów jest nam zapłacić za stosowne szkolenie?
20. Na jakim etapie prac są materiały tekstowe na stronę i czy gotowe są zdjęcia firmowe?
21. W przypadku, gdy oferujemy takie usługi, a klient nie ma zdjęć produktów, możemy zapytać, czy życzy sobie byśmy wykonali zdjęcia dla niego?
22. Czy życzy sobie abyśmy podjęli się pozycjonowania serwisu?
23. Czy gotów jest nam zlecić napisanie materiałów na stronę?
24. Czy życzy sobie abyśmy zajęli się prowadzeniem marketingu jego firmy w internecie?
Możemy też przecież pośredniczyć w wykonywaniu różnego rodzaju zadaniach, współpracując z zaprzyjaźnionymi firmami (jeśli nie wykonujemy jakichś usług osobiście):
25. Czy chce abyśmy przygotowali ulotki, plakaty, papier firmowy wizytówki i gadżety jego firmy?
26. Czy klient życzy sobie wykonania wizualizacji 3d pomieszczeń?
27. Czy życzy sobie wykonania coraz bardziej popularnych prezentacji video?
Podsumowanie
Jakie jeszcze pytania byście dopisali do powyższej listy?
Powiązane artykuły:




19 komentarzy
7.18.2010
Fajna lista, zgrabna. Każdy powinien ją wykłóć na blachę podobnie jak tabliczkę mnożenia.
Z chęcią bym się zapoznał z listą pytań, ale poświęconych temu jakie pytania można zadać klientowi, żeby wyczuć chociaż po łebkach jakim jest człowiekiem, czy są szanse na udaną współpracę…
7.18.2010
Teoretycznie, im więcej pytań tym lepiej. Ale praktycznie, jak będzie ich sporo, to klient połowę oleje. Już próbuję wysyłać pytania w formacie listy wypunktowanej, a i tak otrzymuję odpowiedź na połowę :/ Planuję napisanie niedużego skryptu w php, gdzie będą pytania i miejsce na odpowiedź (albo zaznaczenie [tak] [nie] albo tekst), potem wynik będzie walił na maila. Tam już nie będzie wyboru, musisz odpowiadać, ha! Ale, to jak będzie czas.
A, i warto dodać, że kluczowych pytań _nie wolno_ (nie „nie powinno się”) zadawać przez telefon. Bo klient zapomni, albo się chamsko wyprze.
7.18.2010
@deryl, niedawno w komentarzu napisałem, że zabieram się do tego by dokonać osobistej klasyfikacji klientów. Jest to podobnie trudne jak pytania jakie trzeba zadać klientowi, by określić szanse na udaną współpracę, czy też przeciwności ją przekreślające. Łatwiej jest to zrobić jeśli ma się kontakt w 4 oczy. Gorzej, jeśli współpraca rozgrywa się online. Odpadają gesty, odpada kontakt wzrokowy. Nie widzimy jak klient pracuje, jak traktuje pracowników. Nie możemy się też żadnego z nich wypytać, czy szef płaci, jak płaci, jak traktuje?
7.18.2010
@Tomek Buszewski, z tą listą pytań jest dokładnie tak jak napisałeś. Powinno być ich jak najwięcej, powinny być sformułowane prostym, zrozumiałym dla laika językiem. Z drugiej strony lista musi być tak skompresowana, żeby klient się na niej nie zanudził, nie zmęczył, a dotrwał do końca. Więc z optymalnej wielkości listy musimy wyciągnąć jak najwięcej cennych dla siebie informacji. Sukces tkwi w dopracowanych pytaniach i podejściu klienta.
Ja nie odbierałem poleceń telefonicznie. Chyba, że dotyczyły dupereli. Tylko raz zdarzyło mi się popełnić ten błąd i wprowadziłem w projekt wielkie zmiany (podyktowane telefonicznie). Było to kosztowne. Klient się oczywiście wyparł.
Myślę, że taki test rozsyłany mailem, nad którym aktualnie pracujesz to świetny pomysł. Lepsze to niż wklejanie listy pytań w treść maila.
7.18.2010
Ja mam przygotowany zestaw pytań w Wordzie, który modyfikuję w zależności od zlecenia. Daję klientowi tydzień czasu na opowiedź i proszę o podanie możliwie jak najwięcej informacji.
Do Twojej listy dodałabym pytanie o grupę docelową: kim mają być użytkownicy strony – wiek, zainteresowania, płeć itp.
7.18.2010
Hej. Dziękuję bardzo za przydatną listę
To chyba ja jestem tym proszącym o nią
Lista pytań na pewno się przyda i myślę, że nie tylko mi
Pozdrawiam i życzę powodzenia z dalszymi wpisami (ofc cały czas śledzę bloga)
7.19.2010
Zwykle daje klientowi do wypełnienia brief na samym początku współpracy. Mam chyba 2 albo nawet 3 wersje briefów dla projektów www i w zależności od klienta/projektu podsyłam jeden z dokumentów do wypełnienia. Jeśli tylko jest możliwość, to staram się z klientem spotkać i razem wypełnić brief, wcześniej mu go wysyłając i prosząc o zapoznanie.
Jeśli chodzi o rozmowy telefoniczne, to robię tak: na samym początku wysyłam klientowi z briefem informacje, że wszystkie uwagi/poprawki i całą komunikacje podczas realizacji projektu ważna są jeżeli zostaną przesłane drogą mailową. Pogadać przez telefon sobie możemy, ale później i tak chce dostać maila z wszystkimi uwagami. Ewentualnie, gdy sprawa jest dosyć pilna, to rozmawiam z klientem przez telefon, a później wysyłam mu np. takiego maila: „W odniesieniu do rozmowy telefonicznej z [data] w projekcie zostaną naniesione zmiany/poprawki, itp.. [lista/szczegóły]. Proszę o potwierdzenie listy zmian oraz czy wszystkie zmiany zostały wzięte pod uwagę. W przypadku braku odpowiedzi/potwierdzenia zmiany nie zostaną naniesione.” – zazwyczaj skutkuje.
W umowie także zwykle pisze paragraf na temat ważnych dróg komunikacji (mailowych). Bo ciężko rozmawiać z klientem i zapamiętać wszystko np. jak stoisz w korku – a klient musi teraz się wyżalić na temat projektu…
7.19.2010
@RedKoala – klienci często nie wiedzą, kim będą userzy. Przeważnie mają pobożne życzenia (ostatni przykład: 18+, wyższe wykształcenie
), rzadko się to sprawdza, tym bardziej, że dziś w Internecie masa ludzi młodych chce być dorosła/starsza przed monitorem.
7.19.2010
@Cestro, dzięki ci za to, że śledzisz tego bloga. To miłe. Cieszę się z tego, że możemy wymieniać się opiniami i patentami na zabezpieczenie własnych interesów. W razie sugestii i życzeń dotyczących kolejnych wpisów pisz/piszcie śmiało. Postaram się podołać. Pozdrawiam serdecznie:)
7.19.2010
@RedKoala, dzięki za zwrócenie uwagi odnośnie grupy docelowej. Nie zaszkodzi dopisać i zaraz to zrobię. Podobne pytanie zawarłem we wpisie dotyczącym briefu.
Taka lista pytań jest bardzo cenna dla nas samych. Jak wspomniałem wcześniej ważne jest to aby została ona sformułowana językiem prostym dla każdego.
7.19.2010
@FairFaX, dzięki za to, że zwróciłeś uwagę na oficjalnie brzmiący ton maili: „W odniesieniu do rozmowy telefonicznej z dnia…”. Sam również używam tego typu zwrotów, są one i grzecznościowe i urzędowe. Hmm, dało mi to do myślenia, zastanawiam się teraz, czy ludzie (projektanci) przestrzegają reguł dotyczących sporządzania pism? Myślę, że może być z tym problem, gdyż młodsi użytkownicy mogli nie mieć styczności z zasadami sporządzania pism urzędowych, układem elementów itp. Wiem, że ciężko jest taki układ utrzymać bazując na korespondencji elektronicznej, ale sama konstrukcja słowna listów powinna być znana.
Twoja sugestia dotycząca stosownego zapisu w umowie o roli komunikacji drogą e-mailową jest bardzo cenna. Dzięki:)
7.19.2010
@Tomek Buszewski taaaa wszyscy z jakiegoś podają wyższe wykształcenie
7.19.2010
No niby, tylko wiesz, robisz projekt pod „ludzi z wyższym”, a tu się okazuje, że wbijają kolesie z liceum, albo kretyni.
7.21.2010
Ja bym raczej unikał pytań – jakie klient lubi kolory, lub co mu się podoba w innych serwisach. Klienci lubią strony intra oraz efektowne animacje flash, a niektórych ulubionym kolorem jest różowy, co nie zawsze może pasować do tematyki witryny.
Z moich doświadczeń wynika, że klient jest słabym ogniwem w projekcie i najczęściej szybko traci zapał do współpracy. Przez współprace rozumiem, że klient ma coś dla nas przygotować, a nie to, że kilka razy dziennie wydzwania z nowymi pomysłami.
Niestety, ale to właśnie trudna współpraca z klientami oraz egzekwowanie od nich płatności, jest największa wadą freelancerki.
7.21.2010
@css3.pl, jeśli chodzi o ulubione kolory i strony konkurencji w jakie zapatrzony jest klient, to wiem, że pytania te są ryzykowne. Z tym, że osobiście wolałem je zadawać. Dlaczego? Po to, żeby wiedzieć z czym dokładnie klient porównuje mój plik graficzny. Starałem się, aby moje dzieło było znacznie bardziej soczyste i dopracowane niż to, które jest wzorem na jakim opinie buduje klient. Przy czym nie było to tak, że się typami klienta sugerowałem. Chodziło mi o to, żeby dać zleceniodawcy odczuć, że nie daję mu czegoś równie dobrego, ale coś dużo lepszego.
Zdecydowanie tak! Klient szybko traci siły, jeśli chodzi o czynne zaangażowanie w projekt. Zwyczajnie „po paru głębszych” przemęcza się i gubi.
Z płatnościami względem wolnego strzelca zawsze będzie problem. Osoby zlecające zadanie (firmy) traktują freelancera bardziej z góry, bardziej jako kłopot. Nie tylko marudzą o brak faktur, ale i traktują nas jako osoby, które nie mają pojęcia o prowadzeniu firmy. Myślą więc, że jesteśmy żółtodziobami, co im nie podskoczą.
7.21.2010
Ja pytam o barwy firmowe, bo to ważne. Jeśli jednak jest to nowa firma, albo rozrastająca się i dotychczas nie przykładano do tego uwagi, a postanowiono to zmienić, to pytam o ulubione kolory. Ja akurat zajmuję się głównie programowaniem, ale prowadzę również projekty. Z moich doświadczeń wynika, że lepiej o kolor zapytać, ewentualnie odwieść klienta od ośmieszającej kolorystyki. Jak z chłopakami nie pytaliśmy, to kilka razy zdarzyło się, że klient zaczął marudzić, że nie znosi zgniłej zieleni itd.
Ale wiem o co chodzi i wiem dlaczego aż strach pytać:)
7.21.2010
@deryl, jak widzę zdania są trochę podzielone. Oczywiście każdy ma prawo pytać o to o co chce. Ten wypunktowany wpis powstał wyłącznie po to, aby wymienić się doświadczeniami, coś do tej listy dorzucić. Może być też tak, że ktoś dzięki temu znalazł pytanie dla siebie, pytanie którego nie zadał, a wywoływało to ognisko problemu. Tak może być w przypadku tego, że klient może nie wiedzieć, że obróbka zdjęć produktowych i wprowadzanie do bazy informacji o produktach nie stanowi projektowania strony www. Twórca może „wbić” do bazy przykładowy produkt, pokazać jak to się robi i zostawić zleceniodawcę z koniecznością poświęcenia czasu na samodzielne wprowadzenie produktów.
9.9.2010
Trafiłem tu kiedyś ze strony (a w zasadzie bloga) misza (chyba nie muszę przybliżać nikomu Tej osoby
. Dzisiaj akurat pilnie potrzebowałem właśnie takiej porady, jakie pytania zadać klientowi. Super się cieszę, że można takie cenne rzeczy tutaj znaleźć. Zaczynam dopiero freelancerkę (dotychczas praca tylko w agencjach) i prośba do Was o opublikowanie jakiś przykładowych brief-ów.
Pozdrawiam hosti.
9.10.2010
@hosti, bardzo mi z tego powodu miło. Odwiedzaj nas częściej. Również pozdrawiam:)