Siła w sztuce inspiracji
Każdy z Was ma swoje typy, które są budulcami do twórczego działania. Warto się na chwilę zastanowić nad hierarchią tego, co i z jaką siłą wprowadza nas i w twórczy trans?
Poniżej pozwoliłem sobie wynotować najsilniej działające na mnie bodźce, które nastrajają mnie do kreatywnego wyrażania siebie. Liczę na to, że i Wy podzielicie się swoimi obserwacjami na ten temat.
Miłość
Z samego początku miłość zwykła ogłupiać. Człowiek potrafi bujać w obłokach. Krajobraz może być szary, bury i ponury, a dla zakochanych świeci słońce i przyroda kwitnie. To uskrzydla. Wszystko jest prostsze, a uczucie można jeść łyżkami. Zmysły i rozmaitości potrafią być muzą.
Miłość, uczucia napędzają wszystko. Nie tylko nadają życiu sens, sens do działania, sens do wstawania rano. Aby ich doświadczyć należy się otworzyć. A gdy się człowiek otworzy to potrafi tworzyć.
Przy czym wszystko wydaje się banalne i do przezwyciężenia przez pierwsze lata fascynacji, pielęgnacji uczucia i fantazji. Prawdziwym sukcesem jest to co jest potem. Wytrwanie, chęci dwojga dojrzałych ludzi, ludzi którzy wybrali siebie wzajemnie i z każdym dniem ich nieprzymuszonej niczym wytrwałości stają się wzorem w oczach innych ludzi. Inspirując ich i udowadniając na własnym przykładzie, że można żyć godnie, zgodnie i udanie.
Szczera rozmowa

Ma właściwości oczyszczające. Porusza ważkie tematy. Pozwala poznać własne, kłębiące się myśli. Buduje bazę wniosków. Pomaga sięgnąć głębin, dna, lub szczytu. Do porządku przywołuje zaszczyt klarowności, prostolinijności, możności, mężności i odwagi. Otwiera. A to otwarcie jest kluczem niosącym flow.
Proza, felieton, wywiad
Działają na wyobraźnię, odwołują osamotnienie przekonań i poglądów, rumienią inspirację. Ostatni z typów zasilają zdjęcia. Wyobraźnia przy lekturze powieści maluje obrazy, a przy felietonie dźwięczy i utwierdza. Czytanie wzdryga i naoliwia zwoje mózgowe. Rozgrzewa do pracy tłoki twórcze. Buduje wiarę w siebie i swoje marzenia.
Cierpienie, ważne wydarzenia wywołujące poruszenie społeczne
One pozwalają krzyczeć. Towarzyszą historii. Wyzwalają uśpione pokłady wrażliwości. To one piszą protest songi. To one tworzą prace wiarygodne. Dzieła, które rodzą są prawdziwe, mocne, tożsame i zawsze aktualne.
Droga. Poruszanie się. Łono natury. Obserwacje

Coś więcej niż spacer. Iść przed siebie. Bez celu. Nie ważne gdzie, nie ważne jak długo. Nie ważne czy szybko, czy wolno. Wszystko jedno. Ważne by poczuć wolność, wyrwać się, wyzwolić, zapomnieć o wszystkim co nagli i zacząć widzieć to co na co dzień jest zapomniane, mało istotne, błahe, niezyskowne i bezinteresowne.
Chwila na refleksję
Umysł jest wtedy uwolniony od zatroskań i problemów. Jest spokojnie, kojąco, świat zwalnia. Można się zatrzymać. Przeszywa przyjemny dreszcz co nastraja…i tak sypią się wersy…
Noc i ponury dzień

Noc ma urok. Jest posępna. Cisza sponiewiera. Z nocą jest się sam na sam. Księżyc nadaje ton. Noc. W jej trakcie powstały najlepsze numery, na winyle, na mc i te co na kompakcie. W nocy wena i pomysły sypią się jak gwiazdy.
A co z wisielczym nastrojem ponurego dnia? Natchnienie przychodzi tu z pochodnią. Tylko wena jest w stanie udźwignąć ciężar tych kotar.
Dzień obfitujący w sieciowe newsy, zasoby, kreatywne nowiny
Internetowe przebudzenie. „Inni mogą, innym się udaje”, „dostałem maila z ciekawą propozycją”, „dogadaliśmy się, mamy kompromis, będziemy działać wspólnie”. To zwroty pasjonujące. Dające kopa. Czyli, szanse, próby konstruktywnego odnalezienia się.
Geniusz sekund i przebłyski

Inspirować może wszystko. Obrazek psa co w pysku niesie gazetę. Najgłupsza z reklam. Jedno słowo. Milczenie. Wschody i zachody słońca. Czołówka serialu Dr House. Papierek po cukierku. Nagłówek z brukowca. Wszystko wszystko może natchnąć, jeśli wstrzeli się w punkt.
Utwór muzyczny
Najczęściej rapowy storytelling. Dlatego, że pędzi, że dopuszcza do swego świata, w którym człowiek staje się przechodniem, gapiem, albo wczuwa się w rolę, los i sytuację głównego bohatera. Tym samym nim się staje.
Inspirująca jest także melodia, ta która przeszywa. I świetnie skrojony tekst. Gatunek muzyczny nie musi grać tu roli.
Podsumowanie
Jak widzicie w moim osobistym przypadku do twórczego działania pobudzają mnie najbardziej relacje, uczucia i rozmowy. Na mojej liście zabrakło np. kina. Sam się zastanawiam, dlaczego film przestał być dla mnie rzeczą inspirującą? Może obrazki są za bardzo miałkie.
No related posts.




28 komentarzy
7.21.2010
Wyszła taka mała poezyjka;) Zgodzę się co do tego, że największego kopa daje rodzina. Niby żyje się dla siebie, ale bez tej otuliny ciężko się czasem przezwyciężyć do działania.
Był czas, że do twórczego działania najlepiej nastrajały mnie dobre fotografie. Lubię również czytać biografie ludzi, którzy odnieśli sukces, dokonali czegoś dla innych ludzi.
Momenty zjednoczenia narodowego też szeroko otwierają oczy. Człowiek czuje się częścią społeczeństwa. O przynależności narodowej warto sobie czasem przypomnieć, choć uaktywnia się w ciężkich chwilach, a obiecanki przemiany na lepsze są słomiane.
Myślę, że film może nie być dla Ciebie inspirujący, bo jest dziś kalkulacją, produktem, coraz rzadziej głębokim dziełem. Każdy ma jakieś tam filmy, które zrobiły na nim wielkie wrażenie i stanowią pewien wzorzec, któremu ciężko innym filmom dorównać.
Lubię czasem wpaść na wystawę foto, rysunków, malarstwa. To też pozytywnie mnie nastraja.
Aby umysł był otwarty staram się też unikać statyczności i zmęczenia związanego z ciągłym przesiadywaniem w jednym miejscu.
7.21.2010
Moją inspiracją jest haiku. Te małe wiersze nieustannie wzbudzają mój podziw, że w tak niedużej formie, można zmieścić tak bardzo wiele emocji.
W pisaniu kodu też dążę często do tego minimalizmu.
7.21.2010
@Adam, widze że „Warstwy” sie rozpędzają. Praktycznie codziennie nowy wpis. Pięknie, bo miło jest poczytać dobre teksty
Pzdr
7.21.2010
@deryl, fajnie że zwróciłeś uwagę na zmęczenie wynikające z przebywania w jednym miejscu. Dla mnie właśnie to wprowadza wielką monotonię, następuje zmęczenie materiału. Podobnie jak Ty staram się mieć jednak jakieś odskocznie.
7.21.2010
@Helena, świetny przykład:) uzupełniony o przeniesienie dobrych praktyk (minimalizmu) na kodowanie.
Muszę spróbować haiku.
7.21.2010
@Pancho, dzięki:) Staram się jak mogę z tymi wpisami. Dbam o to, żeby pojawiały się w miarę regularnie. Teraz przez parę dni mogę nie mieć netu, ale wpisy są już ustawione i się opublikują. Więcej o kwestiach redakcyjnych będzie można poczytać już 27 lipca, bo pojawi się dedykowany im wpis:)
Również pozdrawiam:)
7.21.2010
Mnie inspiruje czytanie książek, nawet nie tyle biznesowych tylko tych czytanych dla przyjemności. Poza kubkiem z kawą zawsze mam więc koło siebie kartkę z długopisem i jeśli coś wpada mi do głowy to od razu to zapisuję i wracam do czytania. Wcześniej obywałem się bez kartki ale cześć pomysłów po prostu wylatywało z mojej głowy także postanowiłem że będę je utrwalał w czymś trwalszym niż moja pamięć.
7.21.2010
@Łukasz Sikora, nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć, że podzielam Twoją opinię. Książki to też dzisiaj odtrutka na wyliniały język internetu. Można nałykać się nowych słów, rozbudzić umysł, ale i wyzbyć się złych nawyków językowych, których człowiek się nabawia przez wspomniany net. Chwila z książką, czymś do picia (kawą, herbatą) to super obrazek. Do tego skrawek papieru i coś do pisania. Czy trzeba czegoś więcej?
7.21.2010
Świetny blog! Czytam już drugą godzinę – wszystkie wpisy po kolei.
Dwa miesiące temu założyłem DG, żeby zarabiać na projektowaniu. Jest dobrze, ale teraz widzę że może być dużo lepiej! Wasz blog zmienił mój punkt widzenia o 180 stopni. Szykują się w moim biznesie poważne zmiany…
————————-
z innej beczki – próbowałem zlokalizować jakiś formularz kontaktowy, tudzież e-mail kontaktowy, jednak bezskutecznie
————————-
pozdrawiam,
i już robię subskrybcję
7.22.2010
@artgog, formularze kontaktowy jest w zakładce „Strony”, w sidebarze. Wiem, że jest trochę tajemniczo ukryty, to jest jedna ze zmian jakie planuję zrobić w niedalekiej przyszłości, mam na myśli wyciągnięcie tego w widoczne miejsce. Zwyczajnie brakuje mi czasu na ogarnianie tego wszystkiego.
Jeśli chodzi o blog (stronę) to w tej chwili dużo jest na niej materiału o problemach związanych z relacjami z klientami. Tak wyszło. Jeśli współpraca idzie gładko to nie ma o czym pisać;)
Pozdrawiam i zapraszam do lektury (na przyszłość)
7.22.2010
Adam rzeczywiście pędzisz ostatnio jak expresowy pociąg (ale nie żaden pkp), tylko podziwiać!
Mnie napędza fotografia, filmy albo zwykłe chodzenie po mieście i szukanie inspiracji tam, gdzie z pozoru jest brud i banał. W Katowicach przychodzi to chyba naturalnie
Pełno jest tu brzydkich i obdrapanych budynków, które pod warstwami brudu kryją fantastyczną architekturę.
7.22.2010
Cześć,
ja moze tak nie na temat, ale zastanawiam sie ile moze zarobic grafik freelancer i czy jest to dobry zawód? Chodzi mi o miesięczne realne stawki.
7.23.2010
@RedKoala, zwyczajne tempo, jak zwykle przypadają 3-4 wpisy na tydzień, około 15-16 na miesiąc. Czasem było ich więcej, bo były jakieś informacje newsowe. To złudzenie, że publikacje ukazują się częściej. Wpadają średnio co drugi dzień, no chyba, że coś się przeciągnie, to wtedy zaległy wpis leci równolegle z zaplanowanym.
Fajnie, że zwróciłaś uwagę na architekturę, kryjącą się pod znamionami naleciałości czasu. Bardzo dobry przykład. Mnie też inspirują takie miejsca.
7.23.2010
Muzyka, filmy, seriale, książki i anime. I tyle. Nigdy nie byłem zmuszony szukać inspiracji gdziekolwiek indziej. W kontaktach międzyludzkich jej nie znajduję, bo nie jestem fanem takowych (im mniej rozmów tym lepiej), w naturze też nie, bo nigdy nie miałem czasu (a może chęci) jej kontemplować (jeżeli wychodzę gdzieś, do sklepu, czy coś, to mam tak, że idę prosto tam, nie zatrzymuję się, i kupuję tylko to, co miałem kupić).
Z samą inspiracją jest u mnie tak, że na siłę jej nie znajdę, musi przyjść sama.
7.23.2010
@Marcin, to zależy od umiejętności, bo tutaj działa się głównie z polecenia. Zależy to też od zakresu oferowanych usług, zapotrzebowania rynku, umiejętności pozyskiwania klientów. Zależy co się robi. Czasem można mieć owocny miesiąc i zarobić kilka dobrych miesięcy, a potem mieć przestoje i te kilka tysięcy trzeba rozłożyć na 2-3 miesiące życia.
Słowem, wszystko zależy od tego jak się jest dobrym, jak potrafi się człowiek zakręcić, ile ma kontaktów i klientów stałych. Wszystko zależy też od tego jak się człowiek ceni, czy przelewy spływają. Można tu te zależności mnożyć.
Jak ktoś ma wprawę i dryg, to może spać spokojnie.
7.23.2010
@Tomek Buszewski, o anime to pisujesz więc domyślałem się, że może stanowić źródło twoich inspiracji:) Nie jestem wtajemniczony w tą dziedzinę, dlatego ciężko mi twoje wpisy komentować. A muzyka, filmy, seriale i książki to z jakiegoś konkretnego gatunku, czy ogółem?
7.23.2010
Wbij sobie do mnie na bloga, opisuję tam najlepsze animsy jakie oglądam (zresztą, parę nawet skomentowałeś), wybierz sobie i oglądnij. Niektóre, te nienastawione na akcje mają fabuły lepsze niż nie jeden kinowy film czy serial.
A muzyka, filmy itd – nie patrzę zbytnio na gatunki, wystarczy żeby mnie nie zanudziło. Ale muza, to lubię elektroniczną i eksperymentalną, a także starsze płyty rockowe, i nowsze alt-rockowe. Zobacz moją muzykę, filmy i anime, które oceniłem najwyżej (http://bit.ly/cfakf8, http://bit.ly/bIxTyX + http://bit.ly/cQ7pFn, http://bit.ly/dl8HyL).
7.23.2010
@Tomek Buszewski, no właśnie po jednym z twoich blogowych wpisów nakręciłem się na recenzowana pozycję i miałem się zakręcić, żeby ją zdobyć. Z pewnością coś z tej dziedziny sobie łyknę.
Właśnie przeglądam sobie Twoją listę. Dzięki za namiary:)
7.23.2010
Jak będziesz miał problemy ze znalezieniem jakiejś pozycji, uderz do mnie na maila, pomogę
7.23.2010
@Tomek Buszewski, na 100% będę szukał czegoś z listy animek o jakich pisałeś. Dzięki za deklarację pomocy w odnalezieniu pozycji. Jak coś to się rzecz jasna odezwę:)
Z tą wtórnością, to raczej o panujące mody chodzi. A tu chodzi o artworki wyrażające wydarzenia, jakieś przesłanie społeczne, regionalne, czy wielbiące autorytety. Swoją drogą na świecie był swego czasu boom na artworki z Obamą na pierwszym planie. U nas ludzie są bardziej powściągliwi w tego typu chwalebnych, identyfikujących się z kimś czynach. Był ten sławny mural z Wałęsą, ale tego typu obrazki nie pojawiają się często.
Wspominałeś w komentarzu o szybkich internetowych łączach, co teoretycznie pozwala na więcej grafiki na stronach, a tu równie popularny co szybki internet jest przecież minimalizm:)
7.23.2010
Minimalizm minimalizmem, ale dzisiaj jakoś nie boję się wrzucić 40KB pluginu jQuery, a kilka lat temu wzbraniałbym się przed tym jak wariat. Poza tym, minimal chyba się w Internecie przejadł, bo coraz mniej prac z tego zakresu widuję. Za to właśnie duże artworki, potężne tła wracają.
7.23.2010
Ja najczęściej szukam inspiracji w muzyce. Na drugi miejscu jest youbute
naprawdę zadziwiające ile można znaleźć tam ciekawych i inspirujących materiałów video.
7.24.2010
@Tomek Buszewski, kurcze rozmawiamy tak sobie o tym szybkim internecie za grosze i uświadomiłem sobie, że dawno nie widziałem żadnych badań statystycznych odnośnie średnich prędkości łącz jakie teraz posiadają osoby prywatne i firmy. Muszę czegoś w tym temacie poszukać. Hmm, myślę że nadal wiele osób jeszcze siedzi uwiązanych na słabych łączach, głównie na tzw. zadupiach. No, ale muszę zgłębic temacik.
Jak ktoś ma jakieś namiary na aktualne dane dotyczące łącz, to poratujcie linkami.
7.24.2010
@jahoo, a jaki gatunek muzyczny jest w twoim przypadku najbardziej stymulujący? Z youtube to mnie zaskoczyłeś. Ja bardzo rzadko korzystam z tego typu serwisów, choć zdarza mi się czasem szukać jakiegoś klipu, albo reklam, kabaretów, czy jakiś zabawnych zwierzątek. Dla mnie baza youtuba jest tak wielka, że gdy zaczynam oglądać filmiki bez konkretnego zamysłu to zbyt wiele czasu schodzi. Chętnie jednak bym zerknął na linki filmików jakie ci się podobają.
7.25.2010
@Adam Majchrzak gatunek muzyki który mnie nakręca zależy od nastroju. Jak jestem wkurzony najlepiej działa na mnie Rap Rock a na dobry nastrój najlepszy jest Bob Marley lub jego potomkowie. Ostatnio Sporo słucham też Eminema.
Jeżeli chodzi o inspiracje z Youtube to jest tego naprawdę sporo, właśnie przygotowuję zbiór moich ulubionych inspirujących filmików, jak skończę to podeślę linka.
7.28.2010
@jahoo, ooo to jak będziesz miał listę „działających na ciała” filmików to nie zapomnij o tym linku. Chętnie się z tą listą zapoznam.
Powiadasz, że inspiruje Cię rock, rap i reggae? Ja jakoś się kurcze do jamajskich rytmów nie mogę przekonać. Chociaż nie jest to zła muzyka. Chodzi mi tylko o to, że nie jest to mój ulubiony gatunek muzyczny. Eminem? Jest swego rodzaju geniuszem.:)
8.30.2010
Twój blog = czas odzyskany:)
Inspiracją jest wszystko dookoła. Może trzeba umieć dostrzegać pewne rzeczy, wiązać je z innymi, kojarzyć. Im więcej widzisz, więcej ogarniasz, tym bardziej dostrzegasz wolne przestrzenie, które czekają tylko na to, aby je wypełnić. A każdy widzi co innego:)
Mnie zachwycił WALL-E, bo niby zwykła baja, a ma wręcz potrójne dno.
W słuchawkach ostatnio zagościł Burial, a szczególnie Archangel. Ale ogólnie HH:)
Pozdrawiam
8.31.2010
@yukoholik, i to jest właśnie piękne, że inspiracje są wszędzie, wszędzie się można ich doszukać, wystarczy tylko się otworzyć i chcieć widzieć.
Dzięki za hasło „Twój blog = czas odzyskany:)„, to bardzo miłe.
Wspominasz o hip hopie. Dla mnie jest on wielką dawką prawdziwych inspiracji, dlatego że potrafię go słuchać i docenić. A nie wszyscy widzą w rapie sens, niektórzy widzą tylko chamstwo, przekleństwa i brak konstruktywności. Tym sposobem stają się ograniczeni, sami sobie nie pozwalają na widzenie świata w szerszej perspektywie.