Katalogowanie plików zleceń
Każdy kto projektuje ma na dysku twardym foldery dedykowane zleceniom. Jak jest z tym u mnie? O tym poniżej. Chciałbym też dowiedzieć się, jak Wy katalogujecie na hdd pliki związane z realizacjami?
W katalogu „Zlecenia” chomikują u mnie katalogi z nazwami firm „Firma A”, „Firma B”, „Firma C” itd. (nim więcej przecież tym lepiej). W każdym z tych katalogów znajdują się następujące foldery.
1. Pliki od klientów
W tym katalogu przesiadują sobie wszystkie materiały jakie otrzymuję od klienta. Siedzą one w katalogach: Brief & Poprawki, Logo & Fonty, Przykładowe druki, Zdjęcia firmowe, Zdjęcia produktowe, Materiały tekstowe, Ulubione strony klienta (screeny), Dokumenty.

Przywykłem do tego, że w tym katalogu właśnie umieszczam dokumenty takie jak umowa, wycena, rozpiska etapów prac i czasu ich realizacji itp.
Po zakończeniu prac (jeśli mam taki kaprys) staram się też dodać plik tekstowy, w którym sporządzam notkę z przebiegu realizacji zlecenia, czas jaki poświęciłem na przygotowanie grafiki. Staram się także wynotować błędy jakie popełniłem w kontakcie z klientem itp.
2. Inspiracje
Tutaj wrzucam efekty mojej pracy detektywistycznej, efekty wywiadu branżowego w postaci zrzutów ekranowych najkorzystniej prezentujących się stron internetowych z danej branży (moje typy). Wszystko to po to by wyciągnąć wnioski na temat tego, co jest charakterystyczne dla branży, od kolorów, po zawartość witryn. Zdarza się też, że uda mi się podpatrzeć jakieś ciekawe rozwiązania pod względem funkcjonalności. A ponad wszystko patrząc na screen shoty zastanawiam się jak zrobić coś lepszego od tego co na nich widzę.
W folderze tym zdarza mi się też umieszczać jakieś pliki tekstowe, których zawartość stanowią wyniki moich obserwacji, wnioski.
3. Zasoby

Czasem cieszę się bardzo, że istnieje w każdym katalogu z nazwą firmy. Szczególnie wtedy, gdy w projekcie wykorzystałem kształty, pędzle, ikonki, specyficzne fonty, dużo zakupionych zdjęć. Kupuję zdjęcia w różnych serwisach to umożliwiających. W projektach często używam próbek, fotosów ze znakiem wodnym. Tworzę wtedy plik .txt, w którym wpisuję nazwę serwisu, numerki (robiące za nazwy plików), albo jakieś bardziej sensowne nazwy plików (jeśli takie błogosławieństwo te zdjęcia posiadają).
4. Projekty konkurentów
„Projekty konkurentów” to bardzo ciekawy (i przeklęty) katalog. Umieszczam w nim bardzo cenne dla mnie pliki. Pracując na zlecenie agencji mam świadomość tego, że powszechną praktyką stosowaną przez zleceniodawców jest zlecanie tych samych prac równolegle najmniej dwóm projektantom. Czasem mam o tym niby nie wiedzieć, czasem mi się coś sugeruje, a czasem mówi o tym wprost. W każdym razie w ten oto katalog pakuję wszystko to co uda mi się wydębić (wszystkie przecieki) odnośnie postępu, efektu i kształtu prac osób konkurujących ze mną.
5. Portfolio
To folder dwuznaczny. Po pierwsze umieszczam w nim informacje na temat firm startujących do przetargu wraz z wybranymi pracami.
Zdarzało się też tak, że moje zadania skupiały się wyłącznie na prowadzeniu projektu, czy znalezieniu odpowiednich osób, które dane zadanie wykonają. W tym więc katalogu umieszczałem projekty nadesłane przez osoby aspirujące do realizacji zlecenia.
Pół biedy było, jeśli miałem wybrać grafika. W folderze Portfolio miałem foldery Maciek X, Zosia K itd., a tam rzecz jasna ich projekty, namiary. Gorzej było, jeśli miałem wybrać programistę. Wtedy najpierw przeglądałem strony, które kodowali, robiłem zrzuty ekranów, sporządzałem notatki z oględzin, zbierałem opinie o słowności, terminowości itd. W każdym razie było trudniej.
6. Pliki źródłowe
Niczego nie trzeba chyba dodawać. No chyba, że poprawki są tak rozległe, że przeobrażają się praktycznie w nowy projekt. Wtedy tworzę dodatkowy katalog, którego nigdy nie potrafię nazwać, bo jedyne co mi do głowy przychodzi to przekleństwa.
7. Pliki poglądowe
Tu ukrywają się wszystkie pliki (podglądy) .png i .jpg, które wysyłam do oceny i zatwierdzenia klientowi. I że się tak wyrażę tutaj…zawsze jest tego dużo…bardzo dużo…o wiele za dużo…niestety.
Podsumowanie
Tak katalogowane pliki towarzyszące realizacjom zleceń pomagają mi się w miarę sprawnie odnaleźć, jeśli przyjdzie mi czegoś szukać.
Rzecz jasna na tym jeszcze nie koniec. Poza tym tworzę jeszcze kopie i tutaj też normalny nie jestem, bo lądują one nie tylko na drugim dysku twardym, ale i na „penku” i jeszcze (tak na wszelki wypadek) na płycie.
Czy to koniec? Nie! W ruchu jest przecież jeszcze notes, notatnik, notatnik w telefonie, segregatory z drukami i dokumentami. Kupa, dosłownie kupa papierów.
Powiązane artykuły:





14 komentarzy
8.7.2010
To Ty masz pod tym względem na dysku „cycuś”. U mnie jest sajgon, bo ja upycham za dużo w jeden katalog, rozpakowuję jak podleci. No i sam jestem sobie winien problemów, bo sam przyczyniłem się do tego bałaganu.
U mnie mało jest grafik, za to bardzo dużo wtyczek, plików .html, .php, nasrane kodu.
Ten Twój tajny folder mnie zaintrygował:-) Chodzi mi o folder z przeciekami „Projekty konkurentów”. W jaki sposób udaje Ci się go zapełnić? Czy zawsze?
8.7.2010
@deryl, w tajnym folderze operacji pod kryptonimem „projekty konkurentów” wbrew pozorom dość często coś lądowało. To taka psychologiczna gra. Ja agent nigdy nie musiałem się aż tak wysilać w tym temacie. Sam komunikowałem, nawet jak nie byłem tego pewny: „wiem, że ten projekt robi ktoś jeszcze”… Materiału jest na osobny temat. Czasem takie pliki zdobywałem bez problemu, bo zleceniodawca uważał, że projekt osoby robiącej coś równocześnie jest lepszy. I tak chciał mnie bardziej zmotywować. Czasem takie projekty faktycznie były lepsze, a czasem śmiechu warte i miały mi tylko zasugerować, że w sumie to moje dzieło przejdzie, tylko może bym trochę zjechał z ceny tak jak tamten koleś. Historyjki mogę tu mnożyć.
8.7.2010
Jeżeli faktycznie przy każdym projekcie trzymasz się takich zasad to szacunek – u mnie wygląda to tak, że mam folder z nazwą firmy i w nim WSZYSTKO
8.7.2010
osz… a ja myślałem, że mam porządek. Ja ograniczam się do podziału prac na lata i precyzyjnego nazywania katalogów. Do tego koloruje sobie ikonki folderów (ułatwia mi to zlokalizowanie na liście aktualnie prowadzony projekt)
8.7.2010
@kmita, trzymam się takich zasad przy każdym projekcie. Każdy projekt zaczyna się od stworzenia stosownych folderów. Nie zawsze jednak wszystkie te foldery są zapełnione. Chodzi mi tylko o kształtowaniu dobrego nawyku, bo potem wiadomo jak to jest, pośpiech, pośpiech. Trzymając się tego nawyku łatwiej się orientuję w terenie:)
8.7.2010
@Piotr Bujok, ooo bardzo fajny patent z kolorowaniem ikonki aktualnej realizacji. Muszę to wcielić w życie. Mój układ katalogów i tak nie jest jeszcze dopracowany. Zwyczajnie nie wprowadzam zmian, bo przywykłem do tego, że to jest tu, a to tam. Jak będę miał więcej oddechu to pewnie jeszcze jakieś korekty wprowadzę.
Widzisz, Ty też masz to ułożone sensownie, bo dzielisz na lata. To też dobry patent. U mnie tego nie ma, a to się przydaje. Ja, żeby przypomnieć sobie kiedy coś realizowałem muszę sięgać do papierów, Ty to masz jak na dłoni:)
8.8.2010
Półtora miesiąca temu napisałem łudząco podobną notkę na bloga, tylko jeszcze jej nie opublikowałem
Ja też stosuję podobną strukturę, choć nie aż tak drobiazgową. Inaczej człowiek utonął by wśród sterty plików, szczególnie, gdy kilka osób pracuje nad jednym projektem.
8.8.2010
@Ilfirin, dokładnie. Gdybym wszystko pakował jak leci w kat. Zlecenia/Firma A to bym tracił wiele czasu na poszukiwania. Tym bardziej, że w moim przypadku ilośc plików, nawet tych pozaczynanych źródłowych przyrasta bardzo szybko.
8.8.2010
Ja trzymam w oddzielnych katalogach pliki źródłowe od grafika i całe wdrożenie strony. Staram się trzymać porządek, podstawowy zestaw katalogów to: css, design, includes, js, images, gallery, fonts. Zapewnia mi to potem łatwe odnalezienie się w tym wszystkim, czasem przenośność. Wspólne elementy każdego ciętego projektu, zawsze nazywam tak samo, dlatego potem nie muszę sprawdzać co chwilę „jak do cholery nazwałam to tło”
.
Muszę dodać, że ogromnym ułatwieniem jest dla mnie kiedy designer ma porządek w warstwach pliku psd. Oszczędza to sporo czasu i pracy.
8.8.2010
@Helena, dzięki że opisałaś to w szerszym ujęciu, uwzględniając również katalogi z plikami programistycznymi.
Do tego jeszcze należy dodać, aby katalogi były tak samo nazwane na wszystkich komputerach, jeśli pracuje się w firmie i jest wiele stanowisk pracy.
8.9.2010
O widze podobnie jak u mnie, z racji, że głównie pracuje z agencjami mam podział taki – AGENCJA – NAZWA KLIENTA – NAZWA PROJEKTU i tutaj np. WWW, MATERIAŁY [tu znajdują się przeważnie wszystkie materiały od klienta ew. jakieś rzeczy, które sam wydłubałem i użyłem oczywiście też pokatalogowane], ID, etc. w zależności od tego co robiłem, wcześniej był większy sajgon
8.9.2010
@dayv, ja też kiedyś miałem sajgon. W końcu zmądrzałem i każde zlecenie zaczynałem od stworzenia tych folderów. Dzięki temu wiele czasu idzie zaoszczędzić, nie trzeba się szukać. Jak wspominałem taki porządek nie jest zły, ale daleko mu jeszcze do ideału. Mi zawsze coś nie pasuje;)
8.11.2010
Ja wszystko wrzucam jak leci do katalogu z nazwą klienta/firmy/zlecenia i ze znalezieniem czegokolwiek nie mam problemu nawet po dłuższym czasie od zakończenia zlecenia. Jednak kiedy mam szukać w czyichś katalogach (np pracownika który jest na urlopie albo już tu nie pracuje) to jest spory problem mimo, że utrzymuje taki sam „porządek” jak ja.
8.11.2010
@DorotaM, właśnie o to też chodzi, żeby pliki były katalogowane tak samo na każdym stanowisku pracy. Do tego muszą mieć one takie same nazwy, bo inaczej kaplica;)
Może w Twoim przypadku jest tak, że na bieżąco katalog firma/zlecenie opróżniasz z plików, które nie są potrzebne, albo mnożysz je bardzo oszczędnie:) Mi akurat potrzeba dokładnego katalogowania, bo mam skłonności do zostawiania wielu niepotrzebnych plików, nawet 10 zaczętych plików źródłowych itp:)