Co nas motywuje?
Motywacja jest istotna. O motywacji kilka słów już na łamach Warstw padło i padnie ich dużo więcej. Rok się kończy, padają podsumowania. Niebawem przyjdzie nam się rozleniwić przy świątecznych stołach, a już za chwilę trzeba będzie wejść w Rok 2011 z nowym zapasem sił, z nowymi postanowieniami. Nie ma tego bez motywacji.
1. Zastrzyk gotówki
Oczekiwanie na dawno obiecane przelewy to jedna z najbardziej irytujących rzeczy w życiu każdego kto pracuje. Motywacja topnieje, tym mocniej, nim więcej niezałatanych rachunków piętrzy się na kupkach.
Zastrzyk gotówki uwzniośla, nastraja pozytywnie nie tylko nas w oczach nas samych, ale i w oczach osób, z którymi dzielimy życie.
Pozytywny zastrzyk gotówki, to taki zastrzyk, z którego coś można wysupłać, czy to na przyjemności, czy to na czynienie rozwoju. Najlepiej, jeśli poza pokryciem niezbędnych wydatków zostanie na obie formy niosące przyjemność. A jak jeszcze można coś odłożyć, to jest po prostu pięknie.
2. Klient dobry człowiek
Konkretny klient to nie tylko klient przekonany o naszej prawości, wypłacalny i płacący, ale i klient zdecydowany, kontaktowy, uczestniczący w projekcie. Słowem, pozytywny klient skupia się na pozytywach płynących z posiadania strony, którą dla niego tworzymy, innej usługi, którą dla niego wykonujemy.
Dzięki temu obie strony szczędzą sobie niepotrzebnych nerwów i zajdą o wiele dalej niż w przypadku, gdy sieją złe emocje, używają niepotrzebnych i przykrych słów.
Słychać to na każdym kroku… „zgoda buduje, niezgoda rujnuje”.
3. Nowe nabytki
Jest to jedna z najprzyjemniejszych chwil w życiu zawodowym projektanta. Kupienie nowego komputera, oprogramowania, książek, materiałów szkoleniowych. Wszystkiego co związane jest z usprawnieniem pracy, z uzupełnieniem zasobów.
4. Kreatywne zadanie
Czyli coś co wyzwoli w nas artystyczną bestię. Zadanie dzięki, któremu poczujemy się ważni, zadanie które nas w naszym mniemaniu wyróżni. Projekt trzymający się z daleka od miałkości, rutyny, papki.
Kreatywne zadanie budzi nasze umysły z ociężałej ospałości. Czujemy, że coś się dzieje, mamy czemu stawić czoło, z czym się mierzyć.
5. Uznanie
Kto nie lubi słyszeć ciepłych słów o swojej pracy, o sobie? Korzystnie jest jednak usłyszeć opinię, która reprezentuje bardzo ciekawą, niesłyszaną dotąd tezę na temat naszych wyników. Przyjemnie jest kiedy ktoś zauważy w nas, w naszej pracy to co jest zauważenia względem nas samych godne.
Prościej mówiąc, miło jest kiedy ktoś powie coś co chcemy usłyszeć.
6. Odkrycia
Czyli wszystko to co w pewnym momencie zdolne jest nas oświecić. Czasem porównujemy poziom pierwszych prac, z poziomem tych jakie tworzymy obecnie i jesteśmy przepełnieni dumą, bo twierdzimy, że poczyniliśmy olbrzymie postępy.
Bardzo przyjemne uczucie towarzyszy nam w momencie kiedy sami nie dowierzaliśmy we własne siły, w powodzenie, w konkretnych sytuacjach, a jednak się udało.
Przyjemnie jest odkryć, że możemy pracować mniej a zarabiać tyle samo, albo i więcej.
Przyjemnie jest czynić postęp, widzieć ten postęp, odkrywać i zagospodarowywać nowe obszary na naszej ścieżce związanej z projektowaniem.
7. Współdziałanie
Czasem tego właśnie szukamy. Szukamy ludzi, którzy podobnie zapatrują się na dane sprawy, ludzi kreatywnych, pozytywnie zakręconych, ludzi z głowami pełnymi twórczych inicjatyw.
Znalezienie ludzi, z którymi zjednoczy nas wspólny cel, wspólna inicjatywa, jest rzeczą wspaniałą. Lojalność, motywacja, zdecydowanie, prawdziwy zapał. Z tych pozytywnych odczuć i cech powinny wypłynąć pozytywne rezultaty. W jedności siła. Co dwie głowy to nie jedna.
fot. opensourceway
Powiązane artykuły:




17 komentarzy
12.14.2010
Ja tylko nowe nabytki robię rzadko. Jakoś wypadłem ostatnio z obiegu. Za dużo na głowie i za dużo wydatków bieżących, żeby czynić sobie przyjemności. Mam nadzieję, że na wiosnę zakupię wreszcie parę rzeczy dla siebie.
Osobiście najbardziej motywujące są dla mnie kreatywne wyzwania. Ale w zespole, bo ja jestem fanem pracy zespołowej.
12.14.2010
Mnie motywuje odkrywanie coraz ciekawszych mechanizmów w programowaniu i tworzenie coraz bardziej zaawansowanych systemów – taki samonapędzające się koło. ;]
12.14.2010
Nic do dodania
Świetnie ujęte. Jednak jeśli jeden z podpunktów nawali to całą motywację szlag trafił.
12.14.2010
Świetny tekst. Brakuje mi tu jednak jednej rzeczy. Mam na myśli sytuacje kiedy robimy coś naprawdę fajnego, coś co będzie dostępne dla dużej ilości ludzi, a przez co będziemy mogli pozyskać jeszcze klientów. Sama perspektywa zostania poleconym komuś (kolejnemu klientowi) motywuje mnie jak nic innego.
12.14.2010
Dokładnie tak. Pamiętam jak odpakowałem nowy monitor i od razu zachciało mi się pracować
Najgorzej jak trafia się gorszy miesiąc i takich wydarzeń jest mniej
12.15.2010
@deryl, a ja chyba z 4 lata zabierałem się do przesiadki na Ubuntu i w chaosie życia nie byłem w stanie tego zrobić. Dopiero po mojej miesięcznej przerwie od internetu, po powrocie jakoś naturalnie się przesiadłem:) Nawet tego nie zakładałem, samo przyszło. Ja bardzo dziwnymi sposobami potrafię się stymulować, często odbieram sobie wszelakie wygody, raz zdarzyło mi się celowo usunąć cały dorobek zasobów, żeby zacząć wszystko od nowa, dowiedzieć się czego oczekuję, wymusić zmiany, rozerwać marazm. No, ale ja to ja. Mam swoje jazdy:)
12.15.2010
@Tomasz Kowalczyk, czyli czerpiesz siłę z obserwacji, nauki, odkrywania:) To prawda. Fajnie jest czuć, że się człowiek przesuwa na planszy o jedno pole dalej:)
12.15.2010
@jask, także niech lepiej żaden z punktów nie nawala:) Ja tam jeszcze trochę punktów motywacyjnych dopiszę w innych artykułach. Mam jeszcze coś takiego jak system motywacyjny ekstremalny hehehe;) ale to tylko na własne potrzeby.
12.15.2010
@Piotr Bujok, racja. Kiedyś bardzo to podkreślałem. Być może w obszarach, które obserwuję spowszedniało to na tyle, że zwyczajnie przestało mi to imponować tak jak kiedyś. Chociaż mówimy chyba o 2 różnych sprawach. Miałeś pewnie na myśli projekt, który obejmie masy, a ja pomyślałem o udostępnieniu czegoś wartościowego za free dla konkretnej społeczności, co też może zwrócić uwagę potencjalnych klientów, wypromować osobę/studio w oczach szerokiej publiczności.
12.15.2010
@jahoo, gorsze miesiące zdarzają się każdemu. Myślę, że miesiąc przestojów, niefarta to jeszcze nic strasznego. Gorzej jest, jeśli okres niepowodzeń ciągnie się całymi miesiącami i wypada się z obiegu.
W zasadzie, jeśli ktoś projektuje głównie www to z tego co obserwuję sezon projektowy trwa mniej więcej od lutego do czerwca i od końca września do końca listopada. Okres wakacji, świąt, ferii jest okresem gorszym. No chyba, że się robi rzeczy dedykowane na te okazje, tuż przed.
12.16.2010
Mnie wszystko z listy motywuje. Coś czuję, że jak szybko nie kupię nowego kompa, to się wypalę.
Co za przyjemność męczyć się dzień w dzień z 750 RAM-em i starym procesorem, który prawie cały czas działa na setce.
I co za przyjemność zarabiać i oddawać wszystko na opłaty na innych i na dom
Samorozwój jest świetnym motorem. Kilka razy robiłem projekty, które odrzuciłbym ze względu na moje (wtedy) małe umiejętności. Ale lubię wyzwania i zawsze sobie z nimi radzę
Muszę też mieć coś z tego, nowy laptop, nowa książka, nowe auto, nowy helikopter
– dzięki temu jest po co pracować, pracować z przyjemności
12.17.2010
@Adam, ja się podziele moim systemem ekstremalnym. to np. sms od inteligo: „Przypominamy o terminie spłaty debetu.” I wtedy jest motywacja maksymalna do roboty, mało tego – maksymalna do windykacji klienta
12.17.2010
Dodać trzeba oczywiście samodyscyplinę! Przez pomyłkę przysłali mi książkę „Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny.” Nie oddam jej, jest cudowna! Tego potrzebowałem
Plus motywacja od rodziny, ja mam jej brak.
12.17.2010
@jask, hehe fajne masz poczucie humoru:) Debety, kredyty itp. to faktycznie bat nad głową. Przyznaję szczerze, że czasem działa to bardziej na wyobraźnię niż perspektywa zakupu czegoś nowego w niedalekiej przyszłości:)
12.17.2010
@Paweł, nie czytałem tej książki, ale tytuł jest intrygujący. Lubię czytać pozycję tego typu, chociaż wciąż odczuwam do nich jakiś rodzaj wewnętrznego buntu. Postaram się tą pozycję przeczytać. Użytkownicy polecali w komentarzach już troszkę literatury i z paru pozycji skorzystałem.
12.17.2010
@Adam, a kto powiedział, że ja przeczytałem
Zacząłem dopiero, druga strona, a już działa
Uczę się na polski i angielski z przyjemnością. Nie ma już wymówek, albo coś robię teraz, albo w ogóle!
12.17.2010
@Paweł, w każdym razie, jeśli przeczytasz coś ciekawego, to dziel się linkami. Wszyscy na tym skorzystamy:)