Fakty i mity blogowania
Czy duża oglądalność faktycznie niesie wysyp komentarzy? Czy blogi gonią poziomem oficjalną prasę? Czy klasyczny blog traci na rzecz tworów mikro? Czy na blogowaniu da się zarabiać? Lepiej pisać kilka blogów o wąskiej tematyce, czy pisać o wszystkim w ramach jednego?
1. By zarabiać na blogowaniu trzeba prowadzić kilka FAKT | MIT
W naszych realiach i w większości przypadków tak niestety jest. Tutaj znowu wszystko opiera się na magicznej liczbie 100 tys. uu miesięcznie. Chociaż nie tylko. Trzeba jeszcze wygospodarować czas, wybrać tematykę w jakiej będą osadzone nasze twory. Wypada zadbać o regularność wpisów oraz ich atrakcyjność. Poza tym już na początku trzeba brać pod uwagę konkurencję i zupełnie jak w przypadku firmy, tak i tu pomyśleć o tym w jaki sposób możemy być od konkurencji lepsi. Do tego należy zastanowić się nad tym, czy blogi będą traktować o tematyce, która pozwoli znaleźć reklamodawców, sprawdzić, czy firmy z branż, które mogłyby się u nas reklamować zwykły wykorzystywać drogi reklamy internetowej, na jaką to robią skalę, czy reklamują się na blogach (bo być może będzie trzeba szybko uciekać od blogowej szufladki, w stronę vortalu tematycznego, magazynu internetowego).
2. Atrakcyjny design przekłada się na oglądalność FAKT | MIT
Nie można powiedzieć, że atrakcyjny wygląd, czytelność bloga nie wpływa korzystnie na jego odbiór wśród osób odwiedzających. Nie ma jednak tak dobrze, by wygląd mógł zrekompensować zawartość. W sieci można spotkać wiele blogów (i nie tylko) prezentujących się koszmarnie a skupiających wokół wielką widownię.
3. Należy pisać blogi o wąskiej tematyce FAKT | MIT
Dlaczego niby? Jeśli czyimś celem jest dzielenie się wszystkimi swoimi przemyśleniami w jednym miejscu, to jest to rozwiązanie praktyczne. Co innego, jeśli ktoś zamierza blogować i bloguje wyłącznie z chęci zysku. Wtedy warto zdecydować się na wydzielenie odrębnych blogów dla co bardziej poczytnych i obszernych w treści kategorii.
W innym przypadku właściwie po co? Dla przykładu: blog ja.rafi.pl cieszy się sporą popularnością. Dowodzi to temu, że i fan motoryzacji, czy filmu, może zerknąć na wpisy poświęcone grafice. Czemu niby nie? Co więcej, miło, jeśli jakaś osoba postronna odniesie się do publikacji poświęconej np. designowi. Warto jest spojrzeć na sprawy, z różnej strony, zebrać różnego rodzaju opinie, które wcale nie muszą być niecelne i głupie.
Prowadzenie jednego bloga jest łatwiejsze, niż regularne ciągnięcie kilku, które potrafi wyczerpać. Po co opłacać 10 domen, kilka kont hostingowych, po co tracić czas na obsługę kilku paneli admina, aktualizacje, komentowanie, pisanie w 10 różnych miejscach, robienie tylu kopii plików i baz, ile stron prowadzimy, skoro można to robić w ramach jednej, bogato uaktualnianej?
Za to pisanie jednego bloga o wąskiej tematyce może stać się zmorą dla samego autora. Po pierwsze trzeba zwrócić uwagę na to, jak głęboki jest temat w jakim osadzony jest blog. Czy pisanie o tym samym zbyt szybko nam się nie znudzi? Czy czytanie czegoś bardzo wąsko ujętego szybko nie zbrzydnie użytkownikom?
4. Duża oglądalność to masa komentarzy FAKT | MIT
Kolejny mit. Np. wpisy obrazkowe, wpisy oferujące pobór plików są wpisami w sieci pożądanymi, ale bardzo rzadko komentowanymi. W pierwszym przypadku, jest tak być może dlatego, że ciężko jest się do takich wpisów odnieść, w drugim użytkownik skupia się na pobraniu pliku i znika. Powróci jeśli otrzymał wielkie dobrodziejstwo, jeśli plik jest uszkodzony. Skomentuje wtedy, albo jeśli coś co zostało udostępnione jest najwyższej klasy, albo jest bardzo popularne, powszechnie znane.
Bardzo słabo komentowana jest też większość newsów. Muszą być one dramatyczne, muszą dotyczyć czegoś mocno skupiającego uwagę społeczeństwa itp., żeby pojawiały się pod nimi dziesiątki, czy setki komentarzy.
Niektórzy twierdzą, że użytkownicy komentują, kiedy doceniają wkład jaki autor poczynił w przygotowanie artykułu. Muszę jednak jeszcze wiedzieć, jak się do niego odnieść i czy można powiedzieć coś co zostało nie dopowiedziane.
I tak na bardzo poczytnym portalu pod profesjonalną publikacją odczytaną setki tysięcy razy mogą być 4 komentarze, a pod wpisem na blogu odczytanym 200 razy może być ich 60.
5. Blogi zbliżają się poziomem do profesjonalnej prasy FAKT | MIT
Nie chodzi tutaj o to, że szkoły produkują bezrobotnych, a prowadzenie stron i blogów stanowi drogę do zarobku dla niedoszłych, niespełnionych dziennikarzy, tych których nie zdołał wchłonąć rynek pracy.
Momentami nie można wyjść z podziwu dla błyskotliwości, pomysłowości, płynności języka, płodności osób piszących w sieci. Poza tym blogi potrafią wyprzedzać informacjami newsowymi media oficjalne. Potrafią być też bardziej wiarygodne, jeśli o opinie o produktach i firmach chodzi. Choć oficjalne media mają budżety, możliwości weryfikacji wiadomości, czy nawet mogą sobie pozwolić na rozmach szczerości pod kątem oceny osób publicznych to zawsze ich działania podyktowane są rentownością. Nie zawsze profesjonalni dziennikarze potrafią być blisko przeciętnych ludzi, czytelników, użytkowników. W tej materii blogerzy potrafią wiele namieszać, zapunktować. Przyziemnie. Tak jak po boisku nie latają pieniądze, tak i pieniądze nie piszą. Rzecz jasna trzeba mieć do blogerów większy dystans, nie wymagać od nich by przestawiali góry, nikt tutaj nie rzuca twierdzeniem, że starczy blogować, by stać się dziennikarzem.
Przykład z życia służący za dowód:
Kilka tygodni temu nabyłem gazetę informatyczną wydając na nią 20 zł. Poczułem się najzwyczajniej w świecie okradziony! Żywiłem nadzieję na to, że pod zafoliowaną okładką odnajdę wiadomości wysokich lotów, otrzymam wiedzę, która pozwoli mi być o krok przed tymi, którzy gazety nie kupili. Zdziwiłem się bardzo, kiedy stwierdziłem, że to samo i o wiele więcej na dane tematy znajduję co dzień w sieci, co należy podkreślić, całkowicie za darmo.
W tym tkwi pośrednio odpowiedź na pytanie: Dlaczego kondycja tytułów prasowych jest kiepska i z rynku znikają kolejne pozycje?
Dziś oficjalne tytuły powinny wymagać więcej od siebie, tworzyć nową jakość, nietuzinkowość, korzystać z możliwości jakie gwarantują im przewagę. Poza tym uczyć się od blogerów, którzy w walce o drobne sprężają się aż miło popatrzeć.
6. Blogi tracą na rzecz tworów mikro FAKT | MIT
Pytanie tylko na jak długo? Czemu służy ten język skrótów i dokąd nas to zaprowadzi? Powoli zaczynamy porozumiewać się szyfrem ufoludków „ble, ble, ble?”, „bla, bla”.
A tak na poważnie, blogi, dobra treść, zawsze będą w cenie. Nie jest źle! Blogowanie to fascynująca przygoda. Blogi już dawno miały to, za czym dzisiaj ganiają portale. Pełną otwartość na społeczność, łatwość obsługi, łatwość poruszania się po nich, dialog.
7. Blogi to nowa forma grup medialnych FAKT | MIT
Grupy mediowe powstałe w oparciu o systemy blogowe są bardzo ciekawym zjawiskiem zaistniałym w internecie, generującym przyzwoite dochody.
Odchudzone z ogromu funkcji, w których gubią się użytkownicy, a którymi przepchane są portale, zaskarbiają sobie przychylność użytkowników, tą przystępnością właśnie, łatwością obsługi, ciekawymi materiałami. Precyzyjny podział treści na drobniejsze serwisy, to kolejny ukłon w stronę internautów, mający ułatwić dostęp do informacji z konkretnych dziedzin, budujący wrażenie potęgi, bez konieczności zapychania i centralizowania haczyków do danych w obrębie jednej strony głównej.
Jest to dowód na to, że drogą do potężnej ilości odsłon nie musi być tasiemcowa strona główna portalu.
8. Wstęp i zakończenie to kluczowe elementy treści FAKT | MIT
Jeśli artykuły mają formę tradycyjną to wtedy odpowiedź brzmi „tak”. Wstęp w każdym przypadku. Każdy wykładowca Ci to powie: :Synu zadbaj o wstęp i zakończenie pracy, bo to na nie zerkną oceniający nauczyciele”.
Informacje z blogów promowane są za pomocą serwisów społecznościowych i mikro blogów. Tak na serio, poza wstępem i zakończeniem warto jest tu zadbać o chwytliwy, zwięzły i celny tytuł. Jeśli istnieje taka możliwość do promowanych za pośrednictwem serwisów zewnętrznych poza tytułem, linkiem i wstępem, należy jeszcze dodać zdjęcie. Nim ciekawsze, tym lepiej. Wtedy dopiero wykorzystujemy wszystkie możliwości mające na celu skierowanie ruchu na nasz blog, a konkretnie na konkretną publikację.
Wstęp to zaraz za tytułem, pierwszy element, który ma zachęcić użytkowników do tego, aby przeczytać całość materiału.
Jeśli materiał jest obszerny, a czytelnik ma problem z przebrnięciem przez treść, prawdopodobnie przewinie stronę i przeczyta zakończenie, żeby upewnić się, czy faktycznie warto przebić się przez publikację, czy faktycznie zawiera ona treści jakich poszukiwał.
Zakończenie stanowi więc ostatnią szansę na to, by użytkownik wrócił na górę i przeczytał opublikowany artykuł, skutkiem czego pozostał na naszej stronie na dłużej.
Jeśli artykuły napisane są według szablonu: wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Nieco inaczej pisuje się je obecnie, ale o tym w jednym z kolejnych materiałów.
Zachęcam Was do podzielenia się własnymi przemyśleniami i obserwacjami wiążącymi się z poruszonymi powyżej kwestiami. Jakie zagadnienia związane z blogowaniem nurtują was, wkurzają? Jakie opinie wyrobiliście sobie blogując?
No related posts.




16 komentarzy
12.28.2010
Świetny tekst. Przyjemnie się to czyta. Jest w nim sporo rzeczy, z którymi się zgadzam.
Wiesz, najbardziej w wywodach o tym całym blogowaniu drażnią mnie wątki o zarabianiu. Jestem zdania, że jak ktoś nie lubi pisać, a dlatego ma zamiar zacząć sporządzać notki, to nie ma to najmniejszego sensu, żeby się za to zabierał.
Zobacz, po Warstwach widać, że sporo serca w to wkładasz. Sam nie wiem kiedy to robisz, ile czasu na to poświęcasz, wyobrażam sobie, że to ostry zapieprz i wyobrażam też sobie, że gdybyś robił to z powodów finansowych, to już dawno byś przestał pisać. Nie jest tak? Chociaż ja bym akurat bardzo chciał, żeby Warstwy zarabiały, bo wiem, że to zarabianie by się przełożyło na zwiększenie funkcjonalności serwisu, jeszcze lepsze wpisy, zwyczajnie byś masakrę z tego zrobił. Tak czuję. I to jest ból.
Idąc dalej tropem Warstw. Czy nie jest tak, że zasługują na większą uwagę? Dla mnie tak, bo są tytułem wnikliwym. I nie chcę, żeby motywacja Ci spadła w walce o słupki, staty, żeby zabrakło Ci wyzwań, bo o tematykę i pomysły na wpisy się nie martwię.
Temat rzeka. Poruszyłem dwa leżące mi na wątrobie tematy.
12.28.2010
Jeden z tych typów wpisów, jakie uwielbiam na blogach – wnikliwy, informatywny. Ze względu na to, że dobrze wiem, jak fajnie jest, kiedy Czytelnicy komentują wpisy sam staram się zawsze pomyśleć przez chwilę i skrobnąć parę słów – to bardzo dodaje otuchy. Jeśli chodzi o zarabianie na blogu – jak można zauważyć u mnie, coś się w tej kwestii rusza, aczkolwiek są to przypadki „losowe” i nie myślę jeszcze nad tym profesjonalnie. Uważam, że blog, jeśli może, to powinien zarabiać – reklamy oczywiście nie powinny utrudniać lektury wpisów, ale autorowi coś się należy w zamian za informacje, które „sprzedaje” za darmo.
12.28.2010
Kolejny bardzo dobry wpis.
Nie zgodziłbym się tylko ze stwierdzeniem, że blogi tracą na rzecz mikroblogów. W moim odczuciu mikroblogi to już zupełnie inna kategoria treści.
12.29.2010
Ja chcę więcej !! Wpis bardzo dobry.
Uzupełnił mi wiele braków związanych z blogowaniem – ponieważ niedawno zacząłem.
Osobiście bloga prowadzę dla przyjemności – może kiedyś uda mi się na nim zarabiać aczkolwiek nie jest to moim priorytetem. Wolałbym aby poprzez moje wpisy wyszła propozycja napisania artykułu do prasy profesjonalnej.
Czekam na więcej wpisów.
12.30.2010
@deryl, dzięki za ciepłe słowa brachu. Pozwolisz, że odniosę się do twoich słów w dedykowanym planom wpisie. Tutaj powiem tylko tyle, że musiałem poszukać sobie wyzwań, które będą mnie motywowały do pracy nad Warstwami. No i kilka mam na Nowy Rok. Warstwy to dla mnie środowisko testowe. Dzięki Warstwom sprawdzam metody promocji i wiele innych spraw. A przede wszystkim Warstwy służą do dyskusji, budowania społeczności, wymiany zdań. I to się nie zmieni. Na ludziach mi zależy, chcę być częścią społeczności i chcę, żeby każdy się czuł taką częścią.
12.30.2010
@Tomasz Kowalczyk, zauważyłem, że coś się u ciebie ruszyło. Wpadnę pogratulować:)
12.30.2010
@jahoo, bo może trochę źle się wyraziłem. Zobacz, gdybym nie kulał Warstw na WP, tylko bym skupił się wyłącznie na publikowaniu notek na FB, to pewnie bym większą publikę zrobił. Dla ludzi by to było wygodne, bo jest mit „wszyscy tam siedzą”. Inną sprawą jest to, że postępując tak zrobiłbym olbrzymi błąd.
12.30.2010
@Konrad / puchuk, dzięki za pozytywny oddźwięk dla działu „blogowanie”. Wpisów w nim jest tyle co nic, bo nie za bardzo ludzie się tym interesują. Masz bardzo dobry priorytet: „wolałbym aby poprzez moje wpisy wyszła propozycja napisania artykułu do prasy profesjonalnej”. To marzenie akurat nas łączy:)
12.30.2010
Proszę nie znieważać moich Braci w Kosmosie. Zapewniam, że porozumiewamy się językami o rozbudowanym systemie gramatycznym i leksykalnym. Podły gatunkizm.
Poza tą przykrą wzmianką, artykuł nader zgrabny i pożyteczny. Z pewnością wykorzystamy te informacje w Podboju Propagandowym.
1.3.2011
Mocno subiektywny tekst, pokazujący, że każdy ma bardzo indywidualne podejście do blogów, blogowania oraz potencjalnych korzyści z tego wynikających.
Po kolei jednak.
Ad 1. Trudno zgodzić się z tak postawioną tezą. Współczesny blog (w takiej postaci jak przyjęto w artykule) z założenia jest narzędziem wspomagającym markę autora.
Zatem sam w sobie, jeśli dobry, będzie generował przychody w postaci ciekawych zleceń.
Ad 2 i 3. Przyjemna dla oka forma to „połowa” sukcesu, ciekawa tematyka, nawet jeśli wąsko skrojona, to sygnał, że możemy mieć do czynienia (teoretycznie) z osobnikiem piszącym w swoim żywiole, co oznacza interesujące i merytorycznie ‘bogate’ teksty.
Ad 4. Im więcej osób czyta, tym więcej osób może zostawić komentarz. Jednak za żadne skarby nie da się z tego wykreować zależności w tę czy inną stronę.
Ad 5. In gremio tak jest. Jednak warto zauważyć, że w połączeniu z pkt 1, porównanie bloga z prasą będzie błędne. W przeciwieństwie bowiem do prasy, blog może być subiektywny, blog może pomijać pewne aspekty zjawisk,wreszcie blog może kłaść wyraźny nacisk na konkretne podmioty czy usługi, czego prasie robić nie wolno. Czwarta władza ma ustawowo zapisane obowiązki z których musi się wywiązać.
Blog, wolny od nich, może równać się warsztatowo jedynie.
Ad 6. Obserwacja praktycznie niemożliwa do udowodnienia. Jak to na rynku bywa, ktoś traci, ktoś inny zyskuje. Wszystko w miarę płynnie się odbywa.
Ad 7. Rzecz wywodzi się z punktu 1 czyli pierwotnego założenia bloga. Jeśli jest instrumentem wspierającym marketing i PR przedsiębiorstwa, to naturalną konsekwencją tego jest jego formuła oraz formalne zależności.
Ad 8. Cała treść ma znaczenie. Tytuł może przyciągać, wnioski mogą się podobać, ale między nimi musi być mięso. By można było wbić zęby i poczuć, że jest co „gryźć”. Inaczej po kilku słomianych wpisach ze zwodniczymi tytułami, blog pójdzie w odstawkę.
1.4.2011
Ad 5. Tutaj przytoczę jedną gazetkę X, która dostałem od swojej mamy na gwiazdkę (mama czasem lubi mi kupować jakieś gazetki do czytania, bo ja zwykle w ogóle nie kupuje gazetek).
Gazetka była taka o tematyce android, apple, telefonach, sprzętach hifi, gadżetach, ps3, xbox360 itd. Więc wyobraźmy sobie, że połowa tego materiału była skopiowana z sieci lub innej gazetki via 1:1
No ja podczas czytania tej gazetki odniosłem wrażenie, że gdzieś to już czytałem lub widziałem. Nawet ciekawych tekstów nie widziałem, więc tylko przeglądnąć jak katalog można było. I uwaga to jest 2-miesięcznik i kosztuje 19.99zł
To ja za przeproszeniem już wole na bieżąco poczytać to samo w sieci i kupić coś słodkiego i piwko.
1.6.2011
@Michał Machnikowski, o podkreślenie tego dokładnie mi chodziło. Tylko z drugiej strony ja jestem kompletnie przeciwny temu, aby wszystkie tytuły uciekały do internetu, znikały z rynku wydawniczego. Uważam, że jest to błąd.
1.8.2011
@christobal, dzięki ci za to, że zostawiłeś obszerny komentarz i wyraziłeś swoje, odmienne zdanie.
Z Twojej perspektywy wygląda to tak. Z moich obserwacji tak jak napisałem. Przy czym widzę, że dużo nacisku kładziesz na blogi korporacyjne. Dla mnie takie coś prawie nie istnieje. Dla nie to najzwyczajniej w świecie kategoria „aktualności” nazwana blogiem. Nie twierdzę, że blogów korporacyjnych nie ma, mnie one jednak nie zajmują, bo służą ściąganiu ruchu, albo rozluźnieniu tej cukierkowatej otoczki wokoło własnych produktów, zbliżeniu się do konsumentów niby to mówiąc w tonie każdego z nich. Trafiłem na parę blogów firmowych ze sznytem, z użyteczną treścią. Naturalne jest też zainteresowanie blogami firm, które się darzy sympatią, człowiek chce wtedy zajrzeć za kulisy, obejrzeć biuro, zdjęcia załogi itp. To wszystko.
Podparcie dla niektórych z punktów poza obserwacjami stanowiły też dla mnie wieści z magazynów komputerowych. Wydawcy prasy sami po części przyznają, że internet ich zjada, więc jak widać jakieś podstawy do tego, by tak sądzić mam. Ja akurat tak myślę.
Nie oznacza to jednak, że nie cenię sobie zdania innych ludzi.
1.11.2011
99% blogów pisanych z imienia i nazwiska to instrument wzmacniający markę (autora lub firmy reprezentowanej), a w dłuższej perspektywie przynoszący określone, wymierne korzyści.
Nie ma w tym nic zdrożnego, dlatego też nie ma co mydlić oczu powodami filozoficznymi pisania.
Spójrz w ten sposób.
Gdybyś traktował tego bloga jak sam twierdzisz, nie pisałbyś pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem, nie podawałbyś danych kontaktowych, nie byłoby reklam czy linków do podobnych miejsc w sieci.
1.12.2011
@christobal, pisałem kiedyś strony pod pseudonimem. Ten etap jest dla mnie raczej zamknięty. Tzn. mam pomysł na sajt o sprawach bardzo trudnych i wtedy się raczej pseudonimem zasłonię, żeby się nie krępować.
Dla mnie pisanie to zajawka. Wiem, że nie wierzysz, ale tak jest. To moje największe hobby. Ważniejsze od grafiki, łączące się z muzyką (pisaniem tekstów). To mi daje kopa do życia i szczęście.
Piszę pod imieniem i nazwiskiem, ale stoję za tytułem Warstwy. Ciężko jest w tej chwili mówić o tym, że Warstwy mają mi przynieść klientów, bo w obecnym etapie nie jest to mój target. Warstwy to moje obserwacje i podsumowanie pewnego etapu z życia. Jak wspominałem skręcam w inną stronę. Mogę za to powiedzieć, że parę artykułów mi zaszkodziło.
Pozytywy jakie widzę to zajebista społeczność. Nie spodziewałem się tego. Dzięki Warstwom odnowiłem też kontakt z osobą, której szukałem blisko 10 lat. Wielki pozytyw jak dla mnie.
Reklamy, to programy partnerskie, z których nie ma nic. TF i Pixmac do zdjęcia. ET zostanie, bo cenię sobie poczynania tego zespołu.
Nie twierdzę, że reklamy na Warstwach się nie pojawią. Powinny. Nie korzystałem z AdSence i AdTaily. Fajnie by było mieć z tego grosz na modyfikacje, konkursy. Czemu niby nie? Tylko w chwili obecnej Warstwy są jeszcze zbyt mało poczytne i nie wiem, czy coś się jeszcze specjalnie w tej materii ruszy.
Linki? Jest ich jeszcze zbyt mało, bo z większą liczbą blogerów się wzajemnie wspieramy. Linki prowadzą do stron ludzi, których publikacje czytuję i szanuje.
Podsumowując, uwielbiam pisać i ubolewam nad tym, że nie rozwijam się w tej dziedzinie tak dynamicznie jakbym chciał. Chciałbym żeby Warstwy zarabiały, żeby przynajmniej na zero mi to wychodziło.
1.27.2011
Blogi ostatnio sporo straciły na rzecz społecznościówek typu Facebook, czy Twitter. Coraz więcej osób zaczyna pisać na takich portalach, bo początkowo więcej osób przeczyta Twoją wypowiedź TAM, a nie na blogu, który dopiero co założyłeś.