Bloger i konkursowicz
Być może bloger, autor stron nie powinien brać udziału w konkursach. Pokusa jest za to wielka, bo nasza branża jest idealna, jeśli o możliwości organizowania konkursów chodzi.
Nie ma co się łudzić, że w banalny sposób przyjdzie nam złowić wartościowe nagrody rzeczowe. Istnieje za to szansa na wzbogacenie się o dobra niematerialne. To nie wszystko. Z udział w konkursach można wynieść coś więcej.
1. Dzięki udziałowi w konkursach dowiaduję się o nowych firmach, ich produktach i usługach. Nawet, jeśli nie ustrzelę nagrody, to otrzymuję cenne informacje i czasem zdarza mi się zostać klientem firm organizujących konkursy za pośrednictwem blogów.
2. Mam okazję promować ciekawe rozwiązania. Dzięki temu dostarczam nagłówków, które wywołują zainteresowanie np. followersów @warstwydotcom na Twitterze.
3. Mam poczucie lepszego wykorzystywania czasu w sieci ponieważ poza tym, że czytam blogi i magazyny branżowe, biorę również udział w drobnej rywalizacji, oczekuję na rezultaty, mam szansę na korzyści z tytułu tego rodzaju poczynań. Zwyczajnie, wystawiam swoje szczęście na próbę.
4. W przypadku zwycięstwa mam niepowtarzalną szansę sprawdzić słowność i rzetelność autorów blogów oraz firm organizujących konkursy. I tak, już kilka razy przekonałem się, że nie warto ufać kilku blogerom i firmom. Na domiar złego, niektóre z tych firm również chciały zrealizować konkurs na Warstwach. Dzięki temu, że sprawdziłem je wcześniej, mogłem zdecydowanie odmówić i uniknąć kłopotów.
5. (Może nie jest to do końca fair) ale blogerzy przekazują często namiary e-mail wszystkich osób biorących udział w konkursach firmom je organizujące. Dzięki temu i dzięki zwycięstwu w kilku konkursach nawiązałem kilka interesujących kontaktów z działami marketingu firm z całego świata. Zwyczajnie, pojawił się punkt zaczepienia, osoby te oglądały moją stronę, tylko dzięki temu, że zwróciłem na siebie uwagę biorąc udział w konkursach.
6. Miałem okazję przetestować ładnych kilka rozwiązań. Warstwy są tworem hobbystycznym, dzięki temu i tylko dzięki temu, że brałem udział w konkursach miałem szansę zapoznać się z produktami wirtualnymi, użytkami wielu firm.
fot. DepositPhotos
No related posts.




10 komentarzy
6.27.2011
Ciekawe spostrzeżenia. Sam nie biorę udziału w konkursach, bo nie mam do tego cierpliwości i nie jestem wytrwały. Tzn. próbowałem, ale mi się nie udało i zrezygnowałem.
W sumie pozytywne jest to, że nawiązałeś sobie kontakty z firmami. No i to, że jest to to też jest jakaś droga do testowania różnego rodzaju rozwiązań, skoro w tej branży nie ma tak dobrze, żeby różne rzeczy podsyłali samodzielnie.
6.27.2011
no i jeszcze ten dreszczyk emocji…
Ja raz w życiu brałem udział w konkursie i to radiowym, zresztą z powodzeniem, wygrałem bilety do planetarium. Pytanie było proste i z dziedziny mojego hobby więc nie było problemu.
Jeśli chodzi o mojego bloga to na razie nie pokuszę się o start w tego typu imprezach, mam świadomość słabej wartości mojego bloga. Tym bardziej, że teraz energia idzie na postawienie serwisów mojej firmy. Może kiedyś, bardzo bym chciał.
DO tego jeszcze te kontakty… kuszące.
6.28.2011
@Piotr, a kto powiedział, że masz słabego bloga? Jest oryginalny. Nie wiem dlaczego takie wnioski wyciągasz, bo nie wiem jakimi kryteriami oceniasz blogi.
Zobacz. Ludzie myślą, że Warstwy są bardzo silne, bo jest tu trochę komentarzy. A tak na serio Warstwy są zbudowane o specyficzną formułę treści, wysiłek kilku wspaniałych użytkowników, a połowę komentarzy wstukuję ja, bo doceniam to, że ludzie poświęcają swój czas na pisanie na Warstwach i wiem, że każdy oczekuje odpowiedzi. Czasem w czasie jaki muszę poświęcić na odpowiadanie na komentarze mógłbym napisać 1-2 posty.
Wracając do konkursów. Zwycięstwo w konkursach daje też (czasami) link do strony we wpisie, jeśli zostaje się zwycięzcą.
6.28.2011
Myślę, że potęgą tego typu konkursów jest chęć sprawdzenia się. Chyba każdy by chciał, chociaż raz udowodnić (przede wszystkim) sobie, że jego pisanina i to co sam uczestnik konkursu sobą reprezentuje, ma sens i ktoś docenia jego działanie. To taki pozytywny „feedback”.
6.28.2011
Ja tam chyba nie mam szczęścia do konkursów. Raz czy dwa razy wziąłem udział i nic z tego nie wyszło. Pamiętam jeden przypadek, który mnie wkurzył bardzo. Wziąłem udział w zaprojektowaniu 3 podstron systemu bankowego. Czysto, wg wytycznych, biorą pod uwagę wymagania przeglądarek, zapytań do bazy, oczywiście żadnego jquery itd. Równo pixel w pixel, na gridzie. Posiedziałem kilka godzin, myślę sobie: iPad jest mój. Patrzę na decyzję rzekomego jury konkursu, które miało wybrać 10 prac do głosowania…. Padam. Zobaczyłem radosną twórczość własną nastolatków. Zdawałem sobie sprawę, że projekt do takiego systemu polegający na położeniu kilku kresek, dopasowaniu teł i typografii to nie jest projekt, bo do tego trzeba badań, sortowania itd etc. Ale aż tak? Stosowanie skryptów, które poprawnie wyświetla jedna przeglądarka? Gdzie grid? Nigdy więcej. Ten czas można poświęcić na zarobienie na sprzęt, który chcemy wygrać.
Apropo Adam, znam taki jeden blog gdzie setki komentarzy to chat użytkowników
Dyskusja pod notką to ważna rzecz
6.28.2011
a taki tu długi narzekający komentarz pisałem, wcięło…
6.29.2011
Zależy, o jakich konkursach mówimy – tych, w których sam bierzesz udział, czy tych, które sam organizujesz. W pierwszym przypadku, jeśli tematyka byłaby interesująca, to czemu nie? W drugim jednak, nie chciałbym robić konkurencji w tym, co sam organizuję. Maksimum uczciwości w stosunku do reszty uczestników to podstawa.
7.1.2011
@Daiquiri, ten wpis dotyczy raczej trywialnej formy konkursów, czyli jakieś tam RT, lajki, zwięzłe komentarze.
W konkursach czysto artystycznych brałem udział bardzo sporadycznie. Dlaczego? Rok temu opublikowałem wpis o twardych kryteriach konkursowych jakie stawiają organizatorzy. Bardzo często odpadałem właśnie przez to, że nie jestem po ASP.
Jeśli już biorę udział w konkursie, w którym należy się napracować, to zwracam uwagę na to, żeby nie było to zajęcie bardzo czasochłonne. Czasem takie konkursy to fikcja, a udział kosztuje wiele rozczarowań.
Czasem kryteria dosłownie miażdżą. Zobacz, np. w jednym z konkursów było zaznaczone, że przesyłając pracę na wskazany adres e-mail, bez względu na to czy wygrasz, czy też nie zbywasz prawa majątkowe. I to jest głupie.
7.1.2011
@jask, może najpierw o dyskusjach pod wpisami. Ja to bardzo doceniam i to dawało mi najwięcej frajdy, napędzało mnie do pracy. I teraz strasznie na tym ubolewam, że mam inny system siedzenia przy kompie, że nie mogę tak jak wcześniej komentować od razu po tym jak ktoś zostawi komentarz. Lubiłem ten kocioł w komentarzach, bo to jest coś pięknego. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do starych praktyk:)
Ten konkurs, o którym wspominasz to przegapiłem, ale chyba wiem o co dokładnie chodzi.
Jak widzisz Twój komentarz nie przepadł. Ukrył się w spamie, nie wiem czemu. Czasem WP dostaje jakiegoś pierdolca;)
7.1.2011
@Tomasz Kowalczyk, w konkursach, których jest się organizatorem, to też bym udziału nie wziął, bo to oszustwo. Tzn. pewnie niektórzy biorą udział w konkursach organizowanych przez siebie, albo za pośrednictwem swoich stron, i tacy się znajdą. Ale w regulaminach takich konkursów zazwyczaj się takich praktyk zabrania.
Chodziło mi o udział w konkursach rozsianych po sieci i udzielaniu się w nich przez blogerów, autorów piszących. Nie zawsze patrzy się na takie osoby przychylnym okiem, tzn. można tym sobie nadwątlić reputację.