Przerabianie gotowych rozwiązań i ich sprzedaż
Jak zapatrujecie się na czerpanie korzyści finansowych z tytułu sprzedaży klientom dostosowanych do ich wymagań pobranych rozwiązań darmowych bądź wcześniej w tym celu nabytych?
Przerabianie płatnych i darmowych zasobów na potrzeby klienta
W kwestii ambicjonalnej realizacji własnych wizji i pokazania wachlarza swoich umiejętności ciężko tu wykazać się daleko idącą elokwencją.
Nie ma też co liczyć na to, że będzie się można cieszyć dobrą reputacją ze strony obserwatorów po fachu. Co więcej dostarcza im się powodów do wyrażania negatywnych opinii.
Fakt jest jednak faktem. Na rynku gotowych szablonów www, plików źródłowych przeznaczonych do druku panuje prawdziwy wysyp rozwiązań i podejście do tego rodzaju dobrodziejstw zaczyna ewoluować. Coraz więcej osób wie o ich istnieniu. Co więcej, tanie szablony to bardzo często rzeczy jakościowo lepsze, od tych jakie leżakują w galeriach realizacji wielu firm. Mało tego, nawet darmowe pliki potrafią się szczycić lepszą jakością wykonania od wielu rozwiązań autorskich.
I tak np. na zapytanie odnośnie tego jak wykorzysta się płatne zasoby, jeśli się je zgarnie w konkursie, część z projektantów odpowiada oficjalnie, że do realizacji komercyjnych projektów dla swoich klientów. Nie ma w tym niczego złego, jeśli będzie to galeria, rotator obrazków, rozszerzenie, baza w postaci systemu CMS. Burzę wywołuje bazowanie na całych szablonach stron www i całych szablonach graficznych plików do druku.
Znany jest też przypadek konkursu, do którego zgłoszone zostało logo bazujące na pliku wielokrotnej sprzedaży. I to jest już przypadek obsceniczny. Startowanie w konkursie z gotowymi plikami, zgarnięcie sporej nagrody pieniężnej bazując na znikomym nakładzie sił dobrej marki projektantowi nie zrobi.
No właśnie…
Kiedy i do jakiego stopnia wykorzystanie płatnych i darmowych zasobów w komercyjnych pracach jest złe?
Zdjęcia, pędzle, tekstury, kształty, ikonki to wyłącznie składowe, czyli materiały na bazie których tworzy się oryginalne prace. Gotowe darmowe i płatne szablony stron www, ulotki, plakaty, wizytówki to produkty gotowe. Modyfikując je też zostawia się jakiś szkielet i na jego podstawie, po naszemu dopasowuje się interesującą nas resztę. Tyle tylko, że to trochę niesmacznie wygląda, jeśli traktujemy to jako coś naszego.
Nawet na światowe blogi zerkając, piszą one „że przeszły gruntowną przemianę”, opisują zmiany i nie wspominają ani słowa o tym, że właściwie zrobiono niewiele, licząc chyba na to, że ludzie nie są domyślni i nie rozpoznają na bazie czego powstał nowy wizerunek strony www.
Czasem przedmiotem zlecenia jest instalacja, konfiguracja systemu CMS i rozszerzeń, w tym kosmetyczna ingerencja w pliki szablonu. Normalne zlecenie. Zleceniodawca sobie z tym nie poradził, więc takie prace zlecił. Co w tym złego? Kiedy się tym chwalić? Kiedy lepiej nie?
Jeśli człowiek zajmuje się tylko cięciem plików graficznych i na tej bazie tworzy templatki dla Joomla!, WordPress themes, to czy powinno sprawiać mu różnicę to czy dostarczone pliki .psd są darmowe, zakupione w serwisie sprzedaży wielokrotnej, czy wcześniej przygotowane? POWINNO?!
Koderom współpracującym z grafikami potrafi zrobić to różnicę. Zgłaszając do wyceny przygotowany plik graficzny i podsyłając wytyczne można spotkać się z odmową, bądź też przedstawieniem korzystnych propozycji cenowych, pod warunkiem, że i grafika i kod zostaną wykonane z ich strony. Jest to jakieś wyjście, które sprawia, że kodowanie plików niewiadomego pochodzenia nie wywoła np. nieporozumień licencyjnych i prawnych wynikłych z niedoczytania zapisów.
Dużo zależy od tego jak wyprofilowana jest nasza działalność i co jest głównym przedmiotem naszego zarobkowania
Firma oferująca usługi hostingowe może oferować do kont biznesowych kreator prostych wizytówek www. To także można rozumieć jako oferowanie gotowców, niesienie możliwości wyboru z kilku schematycznych wzorów.
Starczy przyjrzeć się galeriom wielu firm oferujących swoim klientom autorski system zarządzania treścią, by uprzytomnić sobie, że w warstwę prezentacyjną stron www klientów nie wkłada się wzmożonego wysiłku. W portfolio widnieją strony www oparte o kilka schematycznych szkieletów, odróżnia je logo i kilka prostych elementów graficznych.
Kiedy klient przyjedzie do drukarni i zamówi druk 10 000 ulotek z dostarczonego kupnego wzoru, w którym poleci wymianę treści, to dla drukarni nie będzie to podstawą do odrzucenia zlecenia, gdyż przedmiotem ich zarobkowania jest druk, a projektowanie graficzne to tylko składowa w procesie pracy.
Pokazuje to, że wiele zależy od tego co buduje naszą markę. W powyższych przykładach jest to jakość usług hostingowych, jakość systemu CMS i jakość druku.
Nas rozliczają z jakości kodu i profesjonalnie przygotowanych grafik i to przysparza nam zwolenników i przeciwników.
Nie zmienia to faktu, że…
Po głowie kołaczą się pytania:
1. Czy wypada robić wszystko od podstaw w przypadku projektów z bardzo niskim budżetem i czy można sobie pozwolić na odrzucenie tego rodzaju zleceń, które najpewniej zamienią się w pracę po kosztach (jeśli je przyjmiemy i do ich wykonania przystąpimy od zera)?
2. Czy warto wkładać wysiłek w projektowanie od absolutnych podstaw czegoś co ktoś inny już stworzył i zrobił to niewiarygodnie dobrze, gdyż ma (dajmy na to) 10 letnie doświadczenie w tworzeniu rozwiązań pod konkretny, powszechnie dostępny system CMS i poświęcił kilka miesięcy życia na dopracowanie swojego rozwiązania?
3. Czy nie lepiej wykupić wersje deweloperskie milowych rozwiązań, jeśli mamy gwarancję zwrotu inwestycji i zarabiania na tym? I zamiast ponownego wymyślania „koła”, przesunąć siłę roboczą w obszar dobrze nam znany, skupiając się na poszukiwaniu klientów i realizowaniu opłacalnych projektów autorskich?
Wszystko jest kwestią podejścia. Jedni tworzą firmy po to, by oferować rozwiązania kreatywne i autorskie. Inny reprezentują czysto biznesowe podejście do zawodu przyjmując różnego rodzaju zlecenia, w tym również i takie, dzięki którym oszczędzają czas, a dzięki którym też można zarabiać, bazując na rozwiązaniach stworzonych przez kogoś, wykazując się zaradnością w przeglądaniu ofert rynkowych i wyobraźnią odnośnie szybkiego zarabiania na czymś minimalizując koszty, potrafiąc dopasowywać gotowe rozwiązania do zapotrzebowania jakie zgłaszają klienci.
Warto też zadać sobie pytania typu:
1. Czemu tak naprawdę ma służyć sprzedaż za bezcen wysokiej jakości szablonów, plików źródłowych (wizytówek, ulotek, folderów, katalogów, magazynów) itd.?
Blogi rozdają za free wysokiej jakości pliki źródłowe, bo nakręca to ruch na ich stronach i pozwala im zarabiać. Projektanci sprzedają pliki, by zarabiać. Na kim zarabiać? To pytanie można warto podeprzeć kolejnymi pytaniami.
2. Czy temu by każdy człowiek posiadający minimalną wiedzę mógł mieć stronę i elementy wizerunkowe za grosze?
Dokładnie tak. Wygląda na to, że grafika 2d ma być powszechna. Umiejętności obsługi programów graficznych można się nauczyć z kursów załączanych na płytach do gazet nijak z branżą związanych. Poruszanie się w programach graficznych ma być powszechne jak obsługa Worda.
3. Czy temu by każdy mógł bawić się w projektanta, oferować swoje usługi tanio, albo nabijać klientów w butelkę ceniąc się wysoko, oferując produkt profesjonalny, tyle że nie własny…
4. Czy może temu by ułatwić życie i przyspieszyć proces twórczy ludzi ze stażem w branży?
No related posts.




14 komentarzy
7.12.2011
Temat na czasie – a w moim skromnym wypadku nawet bardzo!
Właśnie kończę stawiać klientowi specyficzny serwis na WP. Znalazłem szablon który funkcjonalnością od strony panelu administratora oraz rozkładem elementów na stronie prawie idealnie wpasował się w założenia projektu.
Od strony programistycznej napisanie takiego złożonego rozwiązania trwałoby sporo czasu i kosztowało naprawdę dużo. Wykupiłem licencję deweloperską, zmieniłem grafikę na odpowiadającą identyfikacji wizualnej klienta i stawiam gotowe rozwiązanie z małymi tylko zmianami w kodzie i z nową grafiką.
Czy to dobrze czy źle… nie mam oporów „moralnych”. Twórca szablonu sam przewidział możliwość komercyjnego wykorzystania jego dzieła (licencja deweloperska, pliki językowe, profesjonalny kod). Klient jest zadowolony bo taniej, szybciej. Wygląd serwisu odpowiada CI klienta. Wszystko gra
)).
Choć znam purystów którzy za każdym razem piszą CMS od zera dla każdego z klientów, ale przy małych i średnich projektach to czasami wyważanie otwartych drzwi.
7.12.2011
Moje stanowisko w tym temacie jest następujące. Korzystamy z gotowców, informujemy o tym klientów (niektórzy z nich sami tego żądają), ale nigdy nie chwalimy się takimi realizacjami. Wyrzucamy je na margines.
Co do Twoich obserwacji. To fakt. Grafika 2d, umiejętność obsługi Corela, Photoshopa ma się upowszechnić, ale się nie upowszechni. Dlaczego? Bo ludzie dziś są próżni, za szybko oczekują efektów i zarabiania kasy na nabytych umiejętnościach.
Nie obserwuje rynku płatnych i darmowych zasobów tak wnikliwie jak Ty, więc nie wiem jak do takich spraw podchodzi się na świecie. Tak na czuja powiem, że nawet jak tam przeróbki są powszechne, to w Polsce jest bardziej autorsko i do tych autorskich rozwiązań, plusów autorskich rozwiązań należy przekonywać klientów. Za nie warto jest płacić. Bez 2 zdań.
Inna kwestia. Nie sposób się nie zgodzić, że wiele firm nie nadąża jakością swoich realizacji graficznych za czymś co gdzieś na blogu dają za free. Ogólnie od zachodu dzieli nas bariera kasy. Na zachodzie dają kąski, bo ciągną kasę z reklam, nabijają oglądalność. U nas chroni się pliki. Co jest dobre? Jak to faktycznie wpływa na rynek? Ciężko stwierdzić…
7.12.2011
@deryl, dzięki za udział w dyskusji. Jaki to ma wpływ na rynek? Nie wiem, ale przy założeniu, że trafi się na klienta, który chce oprzeć stronę o darmowy cms i wie o istnieniu darmowych i płatnych (tanich szablonów) powstaje kolejny kłopot, bo trzeba klientowi wytłumaczyć zasadność tego, że warto zapłacić dużo więcej za stworzenie szablonu od podstaw.
Co do rynku tutoriali i upowszechniania się umiejętności obsługi oprogramowania graficznego… wiesz… rynek tutoriali stał się biznesem. Jak to się przekłada na naszą branżę? Teraz wszystkie patenty odsłania się szybciej (bo jak nie ma kasy z projektowania, to jest hajs z pisania bloga). Ciężej też wyczuć jaka będzie przyszłość, jak bardzo i jak szybko będzie przybywać konkurentów zajmujących się grafiką…
Masz racje co do tego, że większość osób w tym całym powszechnym dostępie do zasobów i szkoleń ma słomiany zapał. Zostaje kilka procent ludzi, którzy staną się zapaleńcami.
7.12.2011
robin, a spodziewałem się, że każdy kto zdecyduje się udzielić tutaj wypowiedzi będzie przeciw dostosowywaniu rozwiązań.
Dlatego dzięki za Twój głos. Masz rację co do tego, że teraz szablony są bardzo rozbudowane, właściwie dzisiejszy szablon to kilka szablonów w jednym. Stworzenie czegoś takiego trwa. Poza tym na rynku jest kilka świetnych, wciąż rozwijanych rozwiązań. Ciężko jest za nimi gonić tworząc coś od zera. Oni stworzyli dobrze sprzedające się produkty, wciąż je udoskonalają, a nam by przyszło dopiero coś tworzyć i potem udoskonalać.
7.12.2011
@Adam, skoro robię coś uczciwie, płacąc licencję i w porozumieniu z klientem to nie mam się z czym kryć. Oczywiście nie napisze w portfolio, że wykonałem kod CMS kiedy to WP i szablon
. Ale mogę spokojnie napisać że grafikę zrobiłem sam, bo to ja wybrałem konkretny szablon aby pasował do moich założeń a nie odwrotnie.
Oczywiście uwielbiam pracować nad autorskimi rozwiązaniami i tworzyć od zera, ale szczególnie w przypadku „backendu” nie mam takiej wiedzy/potrzeby/budżetu.
Przecież klient płaci za unikalny wygląd zgodny z CI, użyteczność, niezawodność techniczną i legalność usługi. I wszystko to może dostać podpierając się gotowymi komponentami.
7.12.2011
@robin, no właśnie ostatnio podejście do realizacji tego rodzaju zleceń zaczyna się zmieniać. Być może przez to, że właściwie nie ma już odwrotu od tego co się na rynku dzieje. To naturalna reakcja.
Jeśli wykupuje się licencje, informuje się o tym klienta i uczciwie opisuje zakres wykonanych usług to nie jest to nic złego. Trochę gorzej wypada bazowanie na niektórych darmowych szablonach, na które nie ma się do ręki zapisów licencyjnych i są niewiadomego pochodzenia.
7.12.2011
Dla mnie odpowiedź na ten dylemat moralny jest bardzo prosta
Swojemu klientowi sprzedaję swój czas. Niektóre rozwiązania, które stosujemy są darmowe, niektóre płatne. Jakie ma znaczenie, czy jest to darmowa skórka, czy darmowy framework PHP Cake? Zarówno w przypadku pierwszego jak i drugiego efekt finalny zależy od naszej pracy.
Jeżeli wszystko jest sprzedawane zgodnie z warunkami licencji, to super. Cena nie ma znaczenia. Usługa jest warta tyle, ile klient za nią płaci
7.12.2011
@Adam, masz racje. Dla mnie znaczącym krokiem w tej materii było pojawienie się firm specjalizujących się w tworzeniu serwisów w oparciu o WP. I to nie robiące to przy okazji, ale wręcz chwalące się tym na pierwszej stronie swoich witryn i stanowiące główny profil biznesowy. Kiedyś każda „agencja interaktywna” musiała mieś własny, autorski CMS i basta! Nawet wykorzystywanie w pełni komercyjnych tworów pokroju Movable Type (w jego późniejszej fazie rozwoju) było źle postrzegane.
Zresztą u nas w Polsce także można zaobserwować już zmianę w tym kierunku. Np. nowy twór Misza pisze otwarcie o WP ( http://thoke.pl/index.php/jesli-cms-to-wordpress ).
Natomiast sprawa darmowych szablonów lub niejasnych licencji to sprawa odmienna. Unikam jak ognia, nawet jeśli chodzi o najmniejsze drobiazgi – nie widzę zapisu „for commercial use” – nie tykam
)). I nie ma to znaczenia czy chodzi o szablon, grafikę, kod czy pędzle do PS, nie ma zmiłuj
.
7.12.2011
@robin, WP robi obecnie wielką furorę jak i rozwiązania jakie się pod ten systemik pisze. Bardzo, bardzo dynamiczny rozwój. Ja mam styczność z WP bardzo krótko, bo tyle czasu ile robię Warstwy (jakieś 1,5 roku) i to też głównie od strony pisania, zarządzania, bo na więcej nie mam czasu. W moim przypadku gonienie za wiedzą odnośnie WP nie ma sensu. Opieram się o gotowe rozwiązania.
Wiem, że w firmie Misza stawia się na WP. Nie dziwię się. Wiesz, kiedyś stałem murem za Joomla!. Teraz to się zmieniło, bo za duża tam rotacja z wersjami.
7.12.2011
@Adam, fajny tekst. Wiecej takich poprosze na Warstwach!
Kupno gotowego rozwiazania i sprzedaz bez jakich kolwiek modyfikacji to totalne dno.
…ale…
Zakup np szablonu pod wp, instalacja cmsa u klienta i dostosowanie szablonu do jego potrzeb, w tym zmiany na tyle konkretne ze z oryginalnego szablonu zostaje niewiele (wizualnie) – moim zdaniem jak najbardziej ok nawet bez powiadamiania go o tym. Bo skoro, klient jest zadowolony, ja zainwestowalem swoje pieniadze, czas i umiejetnosci – to czemu nie.
A że to interes jak kazdy inny – i chodzi o to zeby miec na chleb i nie wpierdzielac kitu z okien – nie wiedze w tym nic zlego. Troche to przykre ale chyba taka rzeczywistosc :/
Trzeba sobie radzic… Byle nie przesadzic
7.16.2011
Nie uważacie mili państwo, że rynek jest kształtowany przez Was…, można podchodzić tak jak tu opisujecie,
jeśli wykupujesz licencje na wykonanie produktu to loox, lecz z tego co wiem licencje można wykupić na jednorazowe użycie lub na czas w którym mamy używać
wiem że to nie jest tematem sprawy, ale chcę to wnikliwie prześledzić.
jeśli ktoś jest licencjodawcą jakiegoś kodu który zresztą jest w jakimś stopniu użyty w innym produkcie.
to ten kto jest właścicielem licencji pobiera opłatę raz? czy pobiera ją cyklicznie od każdego dnia, tygodnia, miesiąca użycia?
czy ktoś kto udostępnia licencję na użycie kodu w innym produkcie, może mieć (lub nadać) prawo do ew. zmian w kodzie bez wiedzy właściciela?
czy ja jako klient który zlecam jako wykonanie strony,
to co tak naprawdę nabywam?
czego mogę żądać od wykonawcy? mam na myśli kopii umów licencyjnych na tę konkretną rzecz?
i za co właściwie mam płacić wykonawcy? za usługę? licencje? czy za poświęcony czas?
bo jak czytam powyższe wypowiedzi – merytorycznie mają sens – lecz biznesowo nie trzymają się kupy.
jeśli ja jako klient. miałbym się spotkać w celu omówienia wykonania te czy innej rzeczy, czy przypadkiem na tych rzeczach nie mógłbym Was wydudkać, podważając wszelkie umowy, a przy okazji otrzymując produkt do „ręki”
jestem ciekaw czy coś co jest wolnego dostępu jest tak na prawdę za free? czy tam nie ma haczyka który jasno określa co komu przysługuje i co komu się należy.
wiem że być może podważam wiele kwestii, lecz biznes ten i jak każdy inny opiera się na pełnej jasności reguł, to że komuś się udało raz i czegoś nie dopełnił nie znaczy że uda mu się następnym razem.
7.16.2011
…
jeśli przyzwalacie na to aby rynek miał niejasne reguły to nie szkodzicie klientom tylko sami sobie.
bo za moment się okaże że nie będziecie musieli ten kit z okien jeść a tylko dla tego że że nie będzie roboty dla Was – bo np. syn szefa umie to zrobić, ale dla tego że będziecie próbować czerpać zyski z rzeczy których już czerpać w zasadzie już się nie powinno.
popatrzcie robicie, poświęcacie swoje umiejętności na rzeczy które są tu i teraz, które nie będą mieć żadnego wpływu na przyszłość.
niby mamy technologię taką samą jak w niemczech we francji czy holandii. też używają takich narzędzi jak tu, a jednak wiele rzeczy które tam powstają są sensowne biznesowo. u nas – nie? ciekawe dlaczego – bynajmniej nie chodzi o pieniądze….
7.20.2011
@jzzz, temat licencji to temat rzeka. Najbardziej krzywdząca jest taka sytuacja, że znika coś takiego jak zakup na wyłączność. Najczęściej są licencje do domeny, do kilku domen bez plików źródłowych i licencja deweloperska. Sprzedaż sztuki dzieła na licencji deweloperskiej może już pokrywać koszt wytworzenia dzieła. Także sprzedaż plików wielokrotnej sprzedaży nie jest zła, pod warunkiem, że Ci idzie. To fajny biznes. Pytasz społeczność o to w jakiej tematyce przygotowywać dajmy na to skórki. Mają być biznesowe? Dobra. No to tworzysz więcej szablonów biznesowych, ale to ty je kreujesz, nikt nie narzuca Ci stylu wykonania, kompromis polega na sporządzaniu dzieł zgodnych z zapotrzebowaniem rynku. Tyle o rynku wielokrotnej sprzedaży.
Teraz kwestia szkód. Wiesz, to że gazety dodają płyty ze szkoleniami za parę złotych też może być niezdrową konkurencją dla firm zajmujących się prowadzeniem szkoleń w siedzibach firm i dla firm internetowych sprzedających płyty z tutorialami. Kursy i szkolenia – z osobistego uczestnictwa w nich wyciągnie się najwięcej, ale są one bardzo drogie, a dostęp do nich jest ograniczony terytorialnie. Ludzie wolą kupić coś za parę złotych.
7.27.2011
Adamie
nie znam takiego czegoś jak zakup na wyłączność, nie wiem nawet czy coś takiego było.
myślę że masz na myśli przeniesienie praw majątkowych – a takie coś istnieje.
tylko że to funkcjonuje tylko pod pewnymi warunkami.
Czym jest skórka z punktu prawnego – samoistną aplikacją czy elementem składowym większej całości
Jeśli to pierwsza opcja to sprawa jest prosta, przy drugiej opcji są określone warunki jakie prawa majątkowe przysługują twórcy skórek – może być taka sytuacja że, ktoś sprzedaje skórki (mam na myśli udostępnia licencje na ich wykorzystywanie) nie mając do nich żadnych praw.
Wniosek z tego jest taki że na takich skórkach nie możesz zarabiać, bo nie możesz nimi handlować, a dlatego że nie masz żadnych praw – mimo że jesteś twórcą skórki. Czyli jeśli klient wie że coś takiego istnieje, mógłby podważyć zasadność płacenia za coś czego nigdy nie będzie posiadać.
a co do licencji deweloperskiej, to jest o tyle ciekawa sprawa.
że zaczynam się zastanawiać, czy nie istnieje możliwość nabycia części praw, które umożliwiły mi pobieranie drobnych opłat za każdą wykorzystywaną skórkę.
a to dla tego że, należało by się zastanowić czy licencja License / GPLv2 – która jest umieszczona ma ograniczony zasięg.
W Polsce musi być zarejestrowana osoba prawna która będzie chronić prawa majątkowe takiego WP.
Jeśli takiego nie ma to w zasadzie możesz bezkarnie korzystać z prawa do nie płacenia, ale i też nie masz prawa do pobierania opłat z tytułu twórcy skórki.
…
pozdrawiam,